
Kiedyś, w ubiegłym stuleciu, trwała "wojna na górze", którą zilustrowano powyższym obrazkiem. Dziś trwa wojna piwnicy z nadpiwnicą. Mieszkańcy piwnicy zbroją się, budują i bawią. Czy w końcu ją zakopią:
żywią się, jak na piwniczan przystało, jedynie czarnym chlebem i czarną kawą
a wszystkim patronuje pewna panna, która się zmieniła w pewną córkę, bo w ciemnych i ponurych podziemiach taka właśnie panna-córka bywa:
Na koniec przeklejam moją odpowiedź na list Zebe:
Mogę poprzeć każdą propozycję po warunkiem, że nie będzie ona oznaczać klęski administracji salonu24 w walce z chamstwem, lecz jedynie niezgodą na zastosowane rozwiązania regulaminowe.
Dlatego, moim zdaniem, powstanie "zieloności" musiałoby się wiązać z deklaracją etyczną, obietnicą, przyjęciem odpowiedzialności i uzyskaniem przez to praw. Nad treścią takiej deklaracji należałoby się zastanowić. Dla mnie w sposób skrótowy streszczałaby się ona do zasady: nie pozwalamy na pisanie tego o drugiej osobie, czego nie chcielibyśmy czytać pod swoim adresem. Chodzi głównie o stosowanie słów i porównań ad persona uznanych za obraźliwe, wyzywanie od kapusi itp., a także ujawnianie danych osobowych - te ujawniać ma prawo jedynie sam blogier.
Złamanie zasady skutkowałoby ostrzeżeniem, a po powtórnym złamaniu - wyrzuceniem z "zieloności".
Nie zamierzam popierać chamstwa, ani prawa właścicieli do zakładania internautom kagańca.
Pozdr.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)