leszek.sopot leszek.sopot
255
BLOG

Wbrew pisowskiej (?) nagonce na Nobla

leszek.sopot leszek.sopot Polityka Obserwuj notkę 32
Nie wiem czy to pisowska nagonka, czy też pospilite ruszenie "prawdziwych patriotów" kieruje nagonką na zdeprecjonowanie 25 rocznicy przyznania przewodniczącemu zdelegalizowanej "Solidarności", Lechowi Wałęsie, Nagrody Nobla. Już pojawiają się w necie różne paskudne komentarze o tym, że to SB i kapusie będą fetować u Wałęsy ten piękny jubileusz. Bezrozumni "patrioci" nawet nie wiedzą, że przed 25 laty jedynie słuszni "patrioci" pisali równie ohydne teksty (niżej będzie kilka przykładów) - ich "patriotyzm" był wzmocniony przez niezachwianą potęgę jedynej słusznej linii partii.Wałęsa odbierając Nagrodę w swoim oświadczeniu odczytanym przez żonę, powiedział: "Przyjmuję tę nagrodę z całym szacunkiem dla jej rangi i zarazem z poczuciem, że wyróżnia ona nie mnie osobiście, lecz jest nagrodą dla »Solidarności«, dla ludzi i spraw, o które walczyliśmy i walczymy w duchu pokoju i sprawiedliwości". To była Nagroda dla nas wszystkich, dla tych, którzy konspirowali i działali w podziemiu, dla uwięzionych, wyrzuconych z pracy. Dla wszystkich, którzy wierzyli, że bez przemocy, na drodze porozumienia i dialogu uda się wywalczyć lepszą przyszłość. Wałęsa nie odbierał nagrody dla siebie. Odbierał ją w imieniu wszystkich, także: Gwiazdy, Walentynowicz, Borusewicza, Michnika, Kuronia, Kaczyńskiego, Dorna itd. itd. Każdy po dziś dzień może być dumny z wypowiedzianych wówczas słów przewodniczącego. Rzucając błotem, rzuca się błoto na nas samych. W ten sam sposób jak robili to wówczas rządzący PRL i ich usłużni słudzy oraz rządy krajów ościennych.W 1983 r. władze PRL po opublikowaniu listy kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla zdecydowały się na pokazanie we wrześniu w telewizji i radio sfałszowanego i zmontowanego przez specjalistów z SB nagrania rozmowy Wałęsy z bratem, która miała go skompromitować w oczach polskiej i zagranicznej opinii publicznej oraz Kościoła. Na niewiele te rozpaczliwe zabiegi się zdały. 5 października przewodniczący Komitetu Noblowskiego odczytał nazwisko Wałęsy i zakomunikował: „W uznaniu zasług dla pokojowych metod działania komitet postanowił przyznać w tym roku nagrodę przewodniczącemu »Solidarności« Lechowi Wałęsie”.W roku 1983 władze PRL zdążyły obwieścić już śmierć „Solidarności”, a Lecha Wałęsę nazywano elektrykiem. W oczach świata był jednak przywódcą zlikwidowanego ruchu związkowego, który prowadził nierówną walkę bez stosowania przemocy. Komitet decydujący o przyznaniu nagrody miał na względzie przeszłość, ale wsparł przyszłe działania Związku.W 1983 r. roku Papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki wymógł na władzy zgodę na spotkanie z Wałęsą i zdjęcia z tego spotkania obiegły całą światową prasę. To jedno zdarzenie przekreśliło wszystkie usiłowania funkcjonariuszy podległych gen. Kiszczakowi, które miały doprowadzić do skompromitowania przewodniczącego (fałszywki o współpracy z SB i spreparowana rozmowa z bratem).Decyzja o przyznaniu Nagrody Nobla nie zapadła automatycznie. Cała polonia na świecie była zawiedziona, że Nagrody nie przyznano w 1982 r. Zorganizowano masową akcję wysyłania listów do Komitetu Noblowskiego z poparciem dla Wałęsy. Także różne organizacje z całego świata zabiegały o przyznanie Nagrody, m.in. ruch Moral Rearmament ściągnął do Londynu wpływowe postacie z Norwegii i zaprosił tam Tadeusza Jarskiego, który był wówczas przewodniczącym organizacji Solidarity with Solidarity, aby argumentował celowość przyznania Nagrody Lechowi Wałęsie.Polonusi przekonywali Norwegów, że Nobel dla Wałęsy to krok milowy w walce o demokratyzację nie tylko Polski, ale wszystkich państw bloku sowieckiego, co stanie się podstawą w przyszłości pokoju w Europie. Te rozmowy, wraz z akcją wysyłania listów poparcia oraz głośny na całym świecie fakt spotkania Papieża z przewodniczącym „Solidarności”, odniosły skutek rok później.Wyróżnienie Nagrodą Nobla było uhonorowaniem całej Polski i Polaków, podniosło ludzi na duchu w tym bardzo trudnym okresie. Był to wyraźny sygnał dla Polaków by się nie poddawali, a dla świata, że Polsce należy pomóc w walce.Po ogłoszeniu decyzji o przyznaniu Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla Ojciec Święty Jan Paweł II wysłał okolicznościowy telegram. Gratulacje złożyli mu także polscy biskupi, którzy przebywali wówczas w Rzymie:„Z okazji otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla pragnę złożyć Panu serdeczne gratulacje. Szczególnej wymowy nabiera fakt, że została w ten sposób nagrodzona wola i wysiłki podejmowane z myślą o rozwiązaniu trudnych spraw świata robotniczego i społeczeństwa w Polsce na pokojowej drodze szczerego dialogu i wzajemnej współpracy wszystkich. W takim też duchu formułuję moje życzenia i proszę nieustannie Boga, by idea ta, głęboko zakorzeniona w ewangelicznym prawie miłości, a tak bardzo bliska świadomości naszego Narodu i wszystkich ludzi miłujących pokój, stała się skuteczną drogą dla wszystkich społeczeństw i całej współczesnej ludzkości w podejmowaniu i rozwiązywaniu rodzących się napięć.Z Bożym błogosławieństwem Jan Paweł II, Papież
Ks. Biskup Lech Kaczmarek Gdańsk-Oliwa
Na ręce Waszej Ekscelencji przesyłamy życzenia dla Pana Lecha Wałęsy, prosząc Boga, aby Nagroda Nobla przyjęta w radości stała się znakiem obecności Polski w braterstwie Narodów i przyczyniła się do umocnienia pokoju w Ojczyźnie.
Józef kardynał Glemp, prymas Polski, Franciszek kardynał Macharski, Metropolita Krakowski, biskupi i kapłani polscy na Synodzie”Po latach Lech Wałęsa wspominał: „SB robiła wszystko, abym Nobla nie dostał. Wiem, że esbecy słali nawet do Oslo listy, że jestem ich agentem. Tam jednak byli mądrzy ludzie, którzy w to nie uwierzyli. Wiem, że przygotowywano akcję, która miała się zakończyć moją śmiercią. Nobel to wstrzymał. Rok 1983 był straszny. Ponad dwa lata stanu wojennego dało się we znaki wszystkim. »Solidarność" wytraciła impet, pogrążała się w beznadziei. Nagroda dała nam nowe siły. Uwierzyliśmy, że świat o nas nie zapomniał”.Do Wałęsy przychodziły telegramy i listy gratulacyjne z całego świata. W Warszawie gen. Jaruzelski zwołał naradę podczas której gorączkowo szukano sposobów na neutralizację „negatywnych skutków” dla ludowej władzy. Zadecydowano o ograniczeniu informacji do minimum, oraz że Wałęsa dostał nagrodę na wniosek deputowanych do niemieckiego Bundestagu. Informację PAP wzbogacono jeszcze o dodatkową informację: „Warto nadmienić, że norweskie jury przyznało w tym roku nagrodę w warunkach gwałtownego wzrostu napięcia międzynarodowego i narastającej agresji propagandowej przeciwko Polsce i innym krajom socjalistycznym”. W prasie oficjalnej wydrukowano także depeszę PAP zatytułowaną „Polityczny aspekt decyzji o przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla”: „Karta polska jest argumentem w planowej i systematycznie realizowanej przez administrację Reagana kampanii. Zdawałoby się, iż w takiej sytuacji, w obliczu rosnących zagrożeń, pokojowa nagroda służyć będzie pokojowi, zmniejszaniu napięcia międzynarodowego. Tymczasem postanowiono inaczej. Użyto jej w innym celu. Uruchomiono ją jako instrument w antypolskiej, antysocjalistycznej grze”.O przyznaniu Nagrody Wałęsie próbował poinformować krakowski „Tygodnik Powszechny”, po ocenzurowaniu wyglądała tak: „Lech Wałęsa (lat 40), elektromonter ze Stoczni Gdańskiej, został tegorocznym laureatem Pokojowej Nagrody Nobla [- - - -] [Ustawa z dn. 31 VII 81 r. o kontroli publikacji i widowisk, art. 2. p 1. (DzU nr 20, poz. 9, zm. 1983 DzU nr 44, poz. 204)]”.Polski rząd wystosował ostry protest do rządu Norwegii. W odpowiedzi premier Kare Willbach zwrócił uwagę, że nagrodę przyznaje Komitet Noblowski, a nie rząd: „Rządom totalitarnym trudno jest zrozumieć jakiekolwiek przejawy niezależnej myśli”.Rzecznik norweskiego MSZ dodatkowo zwrócił uwagę, że do tej pory tylko raz jakiś rząd złożył oficjalny protest przeciwko przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla swojemu obywatelowi. W 1935 roku zaprotestował Adolf Hitler przeciwko uhonorowaniu Carla von Ossietzky'ego, pacyfisty, który był zamknięty w obozie koncentracyjnym.O tej międzynarodowej polemice oficjalna prasa polska nie poinformowała. Jej echo stanowił być może komentarz Daniela Passenta w „Polityce”, który zauważył: „Wydaje się, że na werdykt historii nie ma co czekać, ponieważ historia Europy Wschodniej jest nam dobrze znana – lepiej niż deputowanym parlamentu Norwegii”.Prasa w bloku komunistycznym przez pierwsze dni przemilczała fakt przyznania Wałęsie Nagrody Nobla. Pojawiły się za to bardzo ostre ataki na Lecha Wałęsę. Jedynie w CSRS w prasie opublikowano artykuły, m.in. w „Rude Pravo”, w których twierdzono, że wybór dokonany przez Norwegów to „naigrywanie się z wolności, demokracji i moralności”, „Prowokacja przeciwko państwom socjalistycznym”, a w telewizji skomentowano w następujący sposób: „do kompletu brakuje tylko Reagana i Pol Pota”.10 grudnia odbyła się w Oslo uroczystość wręczenia Nagrody. Od początku Wałęsa zapowiedział, że z kraju nie wyjedzie do Oslo bo nie był pewny, że będzie mógł wrócić. Do Oslo pojechała żona Wałęsy Danuta z najstarszym synem Bogdanem. Medal Noblowski Wałęsa złożył jako wotum na Jasnej Górze. Część pieniędzy z nagrody przeznaczył na stworzony przez Episkopat fundusz pomocy rolnictwu a pozostałe poświęcił na zakup sprzętu medycznego dla szpitala przystoczniowego Stoczni Gdańskiej.Pełen tekst przemówienia, Oslo, Dnia 11 Grudnia 1983 Roku:
http://nobelprize.org/nobel_prizes/peace/laureates/1983/walesa-lecture-po.html

"W gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei". Prymas kardynał Stefan Wyszyński, słowa do delegacji "Solidarności" Warszawa, 06.09.1980 r. __________________________________________________ O doborze reklam na moim blogu decyduje właściciel salonu24 Igor Janke. Nie podobają mi się, ale nie mam na nie wpływu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka