leszek.sopot leszek.sopot
610
BLOG

O moralności w ekonomii, w kontekście poglądów red. Warzechy

leszek.sopot leszek.sopot Polityka Obserwuj notkę 19

Dla redaktora Warzechy wszystko, co narusza jego dyktatorskie rozumienie ekonomii, jako przymusu i podległości pracobiorcy pracodawcy, jest lewackie, albo co najmniej socjalistyczne. Gdy zaś cokolwiek krytycznego się powie lub napisze na temat obecnego kryzysu i finansowych guru, odpowie: „Szturm lewicowców, antyglobalistów, zwolenników silnej redystrybucji, czyli po prostu urawniłowki, na podstawowe zasady wolnego rynku był w obecnej sytuacji do przewidzenia”. Jego argument to głównie stwierdzenie, że ludzie tęsknią za PRL lub też, że zapomnieli jak to w PRL było. Takie „cepowate” myślenie też jest do przewidzenia.

Należy redaktorowi przypomnieć lekcję z historii ekonomii, bowiem nie wie, jak to się stało, że mamy dziś do czynienia z finansistami wyprutymi z wszelkich zasad moralnych, co właśnie najbardziej burzy zwykłych obywateli w czasie obecnego kryzysu. Szkoda, że trzeba przypomnieć, że korzenie ekonomii tkwią w humanizmie, że pierwotnie była to część nauki o moralności. Tych korzeni panu Warzesze, jak i innym „prawicowym” publicystom brakuje najbardziej. Dla niego w ekonomii nie istnieją ludzie, są za to dochody i sposoby ich uzyskiwania. Człowiek jest tyle wart ile może zarobić i ile na nim można zarobić…

Kiedy ekonomia zerwała z moralnością? Dopiero w wieku XX. Stało się tak, gdyż wzorem nauk ścisłych podjęto próbę osiągnięcia sukcesów ekonomicznych przez zastosowanie metodologii nauk ścisłych. Dodatkowo nauki ekonomiczne przyjęły zasady pozytywistyczne i wyrzuciły problemy moralne z kręgu swojego zainteresowania. Skończyło się tym, że teorię ekonomii postrzegano jako naukę ścisłą, analizującą i wyjaśniającą mechanizmy procesów ekonomicznych. Ekonomia jako nauka ścisła zwolniona została tym samym od oceny moralnej, bo jak niby oceniać moralność dodawania dwa plus dwa?

Stąd „ścisła, wolna od wartościowanie ekonomia, to znaczy nieoparta na żadnym określonym zespole opinii wartościujących ani na żadnej podstawie filozoficznej czy psychologicznej jest ogólnie postrzegana jako ideał. Takie podejście w sposób kluczowy wpłynęło na ważne gałęzie ekonomii, takie jak teoria mikroekonomiczna” (S. A. Drakopoulos, Origins and Development of the Trends Towards Value-Free Economics, „Journal of the History of Economic Thought” 1997, nr 19, 2, s. 286, za: „Pieniądze i Więź”, nr 2/15, wiosna 2002).

Stąd też można uważać, że każda ocena moralna ekonomii, a także decyzji ekonomicznych opartych na „naukach ścisłych”, to lewicowość.  

James E. Alvey, wykładowca ekonomii na Uniwersytecie Massey, Nowa Zelandia, podaje, że przeprowadzono eksperymenty, aby sprawdzić, „czy ludzie raczej współpracują ze sobą, czy też próbują działać na własną korzyść, bez oglądania się na dobro innych. W jednym z badań stwierdzono, że ludzie generalnie współpracują i wykazują nastawienie społeczne – z wyjątkiem grupy studentów ekonomii tuż przed dyplomem. Ci studenci byli mniej skłonni do współpracy, mniej współdziałali dla dobra grupy i koncepcja uczciwości była im bardziej obca. Studenci ekonomii byli »o wiele bardziej skłonni do jazdy na gapę« niż jakakolwiek inna z testowanych grup (w tym studium „jazda na gapę” odnosi się do braku wysiłku ze strony jednostki na rzecz dobra wspólnego, nawet wówczas, gdy on lub ona nie byliby wyłączeni z korzyści płynących z tego wspólnego dobra. Hipoteza „gapowicza” opiera się na założeniu, że w takich warunkach dobrowolny wkład w dobro wspólne jest irracjonalny (Gerald Marwell i Ruth Ames, Economists Free Ride, Does Anyone Else?, „Journal of Public Economics” nr 15, 1981, s. 296). W komentarzu do tego badania Hausman i McPherson napisali: »Studiowanie ekonomii wydaje się sprawiać, że ludzie stają się bardziej samolubni«. Ostatnio Frank, Gilovich i Regan potwierdzili w swoich badaniach, że studenci ekonomii, w odróżnieniu od innych, skłonni byli do działania w sposób modelowo zgodny z »racjonalnym własnym interesem« i uznali, że »różnice w stopniu współpracy z innymi wynikają częściowo z treningu podczas studiowania ekonomii« (Frank, Gilovich i Regan, Does Studying Economics Inhibit Cooperation?, s. 170). Ten wniosek skłonił ich do zalecenia, by ekonomiści „w swoim nauczaniu kładli większy nacisk na poszerzony obraz ludzkich motywacji (wykraczający poza racjonalny własny interes)”.

Wnioski z przytoczonych powyżej badań rozszerzyłbym (polegając jedynie na intuicji, bo badaniami empirycznymi nie dysponuję) i na publicystów piszących o ekonomii, i na całe redakcje pism ekonomicznych.

 

Moralna ekonomia

Dla Smitha ekonomia mieściła się wewnątrz wielkiego programu filozofii moralnej. Przedstawia swój system moralny, opisując szeroki zakres cnót. Na tej liście znajdują się niższe, handlowe cnoty, takie jak „rozwaga, czujność, ostrożność, umiarkowanie, stałość i stanowczość”. W tym kontekście Smith mówi o niższym z dwóch typów rozwagi: „troska o zdrowie, powodzenie, pozycję i reputację jednostki”. W tekście The Theory of Moral Sentiments nawet akumulacja kapitału – która jest głównym tematem Bogactwa Narodów – jest umieszczana i dyskutowana w kontekście moralnym.Inną cnotą, którą Smith omawia jest sprawiedliwość. Jego pogląd na sprawiedliwość ogranicza się do sprawiedliwości wzajemnej (nie dotyczy dystrybucji dóbr). Ten typ sprawiedliwości nie jest wymagający, nie uniemożliwia nam „krzywdzenia bliźniego”, ale ma znaczenie podstawowe dla zachowania społeczeństwa. Złamanie zasad sprawiedliwości wymaga kary. Najwyższą cnotą dla Smitha jest wola czynienia dobra. Ten fakt mógłby szczególnie zainteresować tych wcześniej wspomnianych studentów ekonomii, którzy ulegli wpływom „chciwości”.Smith uznaje, że wzrost ekonomiczny „powinien być normalnym stanem społeczeństwa”.  Sam wzrost ekonomiczny łączy się z moralnością, widać to zarówno w moralnych skutkach wzrostu, jak i w moralnych warunkach wstępnych koniecznych dla osiągania wzrostu ekonomicznego.

Smith widział swoje główne zadanie w atakowaniu restrykcyjnego systemu merkantylistów i w promowaniu wolnego handlu, który zakładał wzajemność i wzajemną sprawiedliwość. Wolności handlu nie sprowadza się do rządów niczym nieskrępowanych własnych interesów – wymiana dokonuje się w ramach zasad moralnych.

Smith stwierdza, że: „Każdy człowiek, dopóki nie gwałci praw sprawiedliwości, jest doskonale wolny i może działać w swoim interesie na swój sposób” (A. Smith, Bogactwo Narodów, tom IV, [w:] Adam Smith, The Correspondence of Adam Smith, wyd. II, red. Ernest C. Mossner i Ian S. Ross, Oksford University Press, 1987, s. 251).  

 

Ekonomia bez moralności

Od czasu Smitha do początków XX wieku ekonomia polityczna stopniowo wyłaniała się jako zawód, z własnymi klubami specjalistów, stowarzyszeniami zawodowymi, czasopismami i katedrami uniwersyteckimi. Następowało zawężanie zakresu dyscypliny i ekonomia polityczna stawała się ekonomią.

U Milla ekonomia polityczna jest abstrakcyjną nauką opartą na twierdzeniach i sprawdzaniu wyników, ale nie jest to jeszcze nauka ścisła, jak nauki przyrodnicze. To on pierwszy wyraził koncepcję „człowieka ekonomicznego”, który „jak zakłada ekonomia polityczna, dąży do maksymalizacji bogactwa”. Człowiek ekonomiczny jest traktowany jako celowe uproszczenie potrzebne w celu skonstruowania teorii ludzkiego działania w dziedzinie, w której tworzenie bogactwa jest sprawą główną. Człowiek ekonomiczny jest tworem odnoszącym się wyłącznie do tych obszarów ludzkiego zachowania, które mają za bezpośredni i główny cel korzyści pieniężne” (Mill, Collected Works of John Stuart Mill, tom 4, s. 321–326).

Pod koniec XIX wieku główny nurt ekonomii spotkała znaczna krytyka ze strony humanistów za widoczny brak rozważań etycznych w ekonomii. Odejście ekonomii od nauki moralnej było ewidentne i potępiano je, ale wpływ tych potępiających wypowiedzi był minimalny. W praktyce usunięto rozważania moralne z tekstów ekonomicznych. Smith uczył, że przynajmniej niektóre preferencje można badać i klasyfikować w katalogu cnót, dziś mówi się, że preferencje są „dane”. Pomiędzy rokiem 1940 a 1990 ekonomia świadomie stała się przedmiotem technicznym. Dlatego na ekonomistów należy właściwie patrzeć jak na techników i manipulatorów.

Program studiów odzwierciedla to, co uznaje się za „zasadnicze” kształcenie w zawodzie. Trudno się dziwić, że we współczesnych pracach neoklasycznych niemal nie wspomina się o moralności. W rzadkich przypadkach pojawia się moralność przy omawianiu okoliczności zewnętrznych, nie ma tam żadnej obrony moralności. Kiedy wyeliminuje się wszelkie rozważania moralne pozostaje już sama racjonalna kalkulacja, którą łatwo jest przełożyć na „chciwość’.

Kto w wieku XX zwracał uwagę na moralną stronę ekonomii? Na pewno nauka społeczna Kościoła oraz socjaliści. Czy prawica miała coś wspólnego z moralnością, czy też utonęła w chciwości?

Amartya Sen, niespodziewanym laureatem Nagrody Nobla w roku 1998 w dziedzinie ekonomii, twierdził, że natura ekonomii „została zasadniczo zubożona poprzez rosnący dystans między ekonomią a etyką” (Amartya Sen, On Ethics and Economics, Oksford: Basil Blackwell, 1987, s. 7). Inaczej niż dzieje się to od czasów Marshalla, Sen uważa, że ekonomia może być jednocześnie nauką matematyczną i moralną.

Według redaktora Warzechy, to byt ma określać świadomość, a do pomiaru sytości bytu służyć może jedynie współczesna ekonomia wypruta z moralności. Naucza on swoich czytelników tak samo, jak nauczają dziś wykładowcy studentów ekonomii.

 

(Post oparty na artykule J. E. Alveya, Krótka historia ekonomii jako nauki moralnej, „Pieniądze i Więź”, nr 2/15, wiosna 2002)

"W gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei". Prymas kardynał Stefan Wyszyński, słowa do delegacji "Solidarności" Warszawa, 06.09.1980 r. __________________________________________________ O doborze reklam na moim blogu decyduje właściciel salonu24 Igor Janke. Nie podobają mi się, ale nie mam na nie wpływu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka