Bidzina Iwaniszwili, źródło: facebook.com/OfficialBIDZINAIVANISHVILI
Bidzina Iwaniszwili, źródło: facebook.com/OfficialBIDZINAIVANISHVILI
pawelLickiewicz pawelLickiewicz
158
BLOG

Saakaszwili traci władze w Gruzji

pawelLickiewicz pawelLickiewicz Polityka Obserwuj notkę 0

Koalicja Gruzińskie Marzenie wygrała w poniedziałkowych wyborach parlamentarnych w Gruzji uzyskując 77 z 150 miejsc w parlamencie. Rządząca partia Zjednoczony Ruch Narodowy Micheila Saakaszwilego przejdzie do opozycji. Wyniki wyborów mają olbrzymie znacznie dla przyszłości kraju i świadczą o tym, że demokracja jest silna.

Bidzina Iwaniszwili, źródło: facebook.com/OfficialBIDZINAIVANISHVILI

Mało kto się spodziewał takiego wyniku wyborów. Jednak miliarder Bidzina Iwaniszwili  zdołał zbudować wokół siebie zespół, który mógł rywalizować i wygrać z Zjednoczonym Ruchem Narodowym kierowanym przez obecnego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Iwaniszwili wygrał jednak nie ze względu na program wyborczy a tym, że był anty-Sakaszwilim.  Po obliczeniu 25% głosów Gruzińskie Marzenie uzyskało 53,19% a Zjednoczony Ruch Narodowy (ZRN) 41,51% głosów. Pozostałe partie nie przekroczyły 5% progu wyborczego.

Obecny prezydent i lider ZRN w swoim wystąpieniu telewizyjnym przyznał, że jego partia przegrała wybory parlamentarne i przejdzie do opozycji oraz, że Gruzińskie Marzenie powinno stworzyć nowy rząd. Jeszcze wczoraj ZRN zapewniał, że co prawda przegrał cześć wyborów na listy partyjne, jednak wygrała znacznie w jednomandatowych okręgach wyborczych. Ta informacje się nie potwierdziła, okręgi jednomandatowe zostały podzielone niemal po równo pomiędzy dwa bloki, co skutkowało, że ekipa rządząca nie odrobiła strat.

Wystąpienie Prezydenta Saakaszwilego i ogłoszenie przejścia do opozycji

Treść przemówienia w języku angielskim

Obserwatorzy międzynarodowi w raporcie po zakończeniu obserwacji informuje, że wybory były bardzo ważnym krokiem na drodze wzmacniania demokracji, choć pewne kwestie w dalszym ciągu trzeba poprawić. Wygrana opozycji w wyborach jest bardzo ważna z punktu widzenia stanu gruzińskiej demokracji. Wiele mówiło się o autorytarnych zapędach obecnego prezydenta Saakaszwilego i spekulowano, że nie będzie on chciał oddać władzy. Niektórzy twierdzili nawet, że zmiana konstytucji (która wejdzie w życie w 2013 roku) zmieniająca ustrój parlamentarny z prezydenckiego na gabinetowo-parlamentarny została przeprowadzona w celu rozegrania scenariusza putinowskiego. Prezydent nie ubiegałby się o kolejną kadencję, ale zostałby premierem z silną pozycją polityczną i szerokimi uprawnieniami. Nie będzie już możliwości tego sprawdzić, ponieważ to Gruzińskie Marzenie będzie tworzyło nowy rząd. Bidzina Iwaniszwili zapowiedział,  że żaden z dotychczasowych ministrów nie wejdzie w skład jego rządu. Micheil Saakaszwili pozostaje do 2013 roku prezydentem kraju. Gruzję czeka więc rok ciężkiej koabitacji. Jeszcze niedawno zepchnięcie Saakaszwilego do opozycji wydawało się nie realne.

Zwycięzca gruzińskich wyborów Iwaniszwili: "musimy znormalizować relacje z Rosją, ale strategia członkostwa w NATO nie zostanie zarzucona".
@adam_eberhardt
Adam Eberhardt
 

W 2011 roku pojawił się Bidzina Iwaniszwili – biznesmen i przedsiębiorca, który sam siebie przedstawiał jako ostatniego wolnego człowiekia w Gruzji. Jeszcze dwa lata temu mało kto wiedział o jego istnieniu, nawet w Gruzji. Pochodzi z Chorwili, wsi w centralnej Gruzji, oddalonej 162 kilometry od Tbilisi. Według magazynu Forbes Iwaniszwili znajduje się na 153 miejscu na światowej liście milionerów z majątkiem szacowanym na 6,4 mld dolarów. Pierwsze duże pieniądze zarobił w latach dziewięćdziesiątych w Rosji, w okresie prywatyzacji. Jednak w Rosji nie był, jak mówi, od 10 lat. Wielokrotnie informował również, ze swoje biznesy w Rosji zamkną lub posprzedawał. W trakcie kampanii wyborczej był utożsamiany z rosyjskim wpływem w Gruzji. Praktyka pokaże, czy lansowany pragmatyzm w kontaktach z Moskwą będzie można uznać za politykę prorosyjską.

W sferze werbalnej Gruzińskie Marzenie opowiada się za integracją z strukturami atlantyckimi oraz Unią Europejską. Zaplecze polityczne Iwaniszwilego tworzy 6 partii, do niedawna opozycyjnych, które łączyła chęć odsunięcia Micheila Saakaszwilego od władzy. Sam Iwaniszwili zapowiadał, że po przeprowadzeniu niezbędnych reform usunie się w cień i odejdzie z polityki. Ciekawe czy po tak spektakularnej wygranej dotrzyma słowa.

Tekst zostałopublikowany na portalu Eastbook.eu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka