przytul mnie złodziejko myśli
pokrzywo mego serca
występna córko gniewu bezsilnego
przetrwam kolejną ranę aż do zabliźnienia
trenuj mnie w sobie trenuj wytrwale
szykuj kolejny certyfikat niemocy
nie patrz na stojących
oni są obojętni
kpiną ich siostra i pogardą zimną
ich słowa puste i takie być muszą
w tym teatrze wmartwychstania codziennego
tylko nasza runda jest ważna
moja z tobą twoja ze mną i znowu
aż do zejścia lub odejścia ale której
deprecho ty moja zżyta jak sakrament
znów się w tobie pokładam ze śmiechu
deprecho ty moja ze starego kompletu


Komentarze
Pokaż komentarze