19541220 19541220
129
BLOG

witaj Polsko od rana !

19541220 19541220 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Dzień kolejny piękny tylko humor mniej.Ilekroć ,zycie woła do siebie konkretnie,tylekroć w kraju,w którym przyszło mi żyć,coś nawala.

Ostatnio pojeździłam,nic wielkiego ,nic nowego a piszę,bo widziałam jedno,co mi się podobało.Obcokrajowcy szanują siebie i wypracowane przez ogół normy.Jakże tęsknię za tym…

W moim bloku sąsiad z naprzeciwka wpadł na słuszny pomysł inwestowania pieniędzy z czynszu w ogrodzenie bloku. No i zaczęło się.Nie dość wojen z sąsiednim blokiem o zburzone schodki prowadzące do kiosku z warzywami trzeba wojny wewnętrznej.O wszystko,dlaczego jedna rodzina dostaje tylko jednego pilota do bramy,dlaczego nie mogą stać kilkoma autami przed blokiem,dlaczego muszą płacić za pilota,dlaczego sąsiad się szarogęsi,dlaczego…jak  w przedszkolu,rwetes,pretensje,sobiepaństwo.Żadnego myślenia zbiorowego,dbałości o wspólną sprawę,chęci podporządkowania się.

Ot tak wyspiańsko „każdy sobie..” itd.

I przypomnieli mi się nie tak dawno podpatrywani Francuzi.W małej miejscowości pod Paryżem,gdzie pojechałam na szkolenie,cisza,spokój

Jasno określone zasady istnienia i obowiązek ich respektowania.Nikt niczego nie bojkotuje,wręcz odwrotnie.Tego nie da się zaszczepić

Polakom.Niestety.

Od rana wojna,Straż Miejska wzywana po kolei do blokowania kół autom,Policja,sama nie wiem ,o co już chodzi,dopiero wybieram się na zebranie.Na spacerze z psem kilkoro sasiadów coś tam naprzemiennie opowiada,kakofonia info.

Dwóch z nich od kilkunastu już dni mija mnie lodowato,nie kłania się,oczywiście,to rejonowa stylistyka pogardy.Mną trzeba gardzić ,bo okazuje się,że rozmawiałam na ulicy z ich wrogiem a niedawnym przyjacielem.Jeśli rozmawiałam,jestem już do odstrzału,bo nie powinnam.Jak oni kogoś już nie lubią,to inni tez powinni,na tym polega solidarność ,podobno.

I kuzyn opowiada mi swoją historię.Szukając pracy ,trafił na firmę z Olsztyna „O..”.Zajmuje się ta firma promocją technik szybkiego czytania.Kolejny bajer dla frajerów.Kiedyś to przerabiałam i widziałam pospolite naciągactwo.Ta technika wymaga rzetelnej pracy a nie prostackiego kopiowania.I znów słysze o podstępie.Właściciel firmusi

nęci podstawową pensją.Jedzie się na szkolenie i bardzo szybko podpisuje wetkniętą w łapy umowę.A potem wyjścia nie ma,bo jest ona tak skonstruowana,że jak sięm ktoś kapnie kiedy i pod jakim warunkiem dostanie „podstawową”,jest za późno na wycofanie się.Za rezygnację trzeba panu zapłacić 1tysiąc zł.Zwrot za uczestnictwo w tandetnym

szkoleniu.I właściciel podobno wygrywa procesy,ma czas i łazi ze swą umową po sądzie.Odgraża się,że rozwali każdego.

No i znowu nasza Polska,gdzie w majestacie prawa dranie wygrywaja.

A facet wyłudza od ludzi pracę,zwraca połowicznie koszty transportu,obciąża wszystkimi innymi należnościami.A ludzie szukający pracy,jak zgłodniały wilk,rzucą się na wszystko,potem toną.

I jakoś chcę być optymistką,a może nawet jestem,bo nie poddaję się szybko,ale mi dziwnie na duszy,o zmęczona jestem tym burdelem.

Tą polską obcością,bylejakościa.

Znajoma –starsza pani-mówi mi ,że kiedyś było tu inaczej…kiedy to było? 

19541220
O mnie 19541220

strzelec,temperament choleryczny,cenię prawdomówność

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości