Jakże zdrowiej psychicznie jest żyć na Lubelszczyźnie. Bez gdańskiego napinania,pędu ku awansom i finansom. Oczywisie mówię o sobie, kazdy ma prawo do indywidualnej oceny. Spacery nad Wisłą w Janowcu, Mięćmierz a nawet podobno drogi Kazimierz gdzie ceny są o 1/3 niższe niż w Gdańku czy Wrocławiu. Wiem, powiecie na wakacjach jest luz więc jest fajnie. Niekoniecznie. Nasza przyjaciółka. Zostawiła wygodne życie w Lublinie, osiadła na zapadłej wiosce pod Lublinem dziedzicząc dom po babci. I odbudowuje krok po kroku to swoje dziedzictwo czyli rozpadającą się chałupę z kawałkiem łąki i i piaszczystą ,nieurodzajną ziemią. I tam poczułem co znaczy szczęście bo spotkałem naprawdę szczęśliwych ludzi, którzy mając bardzo niewiele całą ufność położyli w Bogu, który zresztą odpłaca im w dwójnasób. A nasza przyjaciólka mówi,że skoro krzyż przydrożny jest tak blisko to dlaczego przy nim codziennie nie odmówić koronki do Bożego Miłosierdzia? Ziemia,ludzie,niebo. To wszystko tak blisko a jak trudno nam po to sięgać.
99
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze