52 obserwujących
375 notek
418k odsłon
  838   0

Chłopiec spod Barbakanu.

Jest taki pomnik w Warszawie co do którego mam bardzo mieszane uczucia. To ustawiony w cieniu Barbakanu od strony Podwala „Pomnik Małego Powstańca“, „Dziecka-Bohatera” (oryginalna i pierwotna nazwa rzeźby) autorstwa mojego imiennika i nickowo-herbowego krajana Jerzego Jarnuszkiewicza.

Sylwetka malca w za dużym niemieckim hełmie, z przewieszonym przez ramię schmeisserem (co bardzo znamienne bez magazynka) i w wielkich „dorosłych” saperkach. Będąc na Starówce robię wszystko aby ominąć to przygnębiające i smutne dla mnie miejsce. Może dlatego, że za każdym razem nie mogę się pozbyć wrażenia, że coś tutaj jest nieuczciwe, niesprawiedliwe, zainscenizowane i aż do bólu fałszywe.

Podobne odczucie mam oglądając w jakiejś telewizyjnej dokumentacji nazistowską kronikę filmowa pokazującą, na kilka dni przed kapitulacją Berlina, Hitlera odznaczającego żelaznymi krzyżami i po ojcowsku głaszczącego trzęsące się z zimna, emocji i podszytej strachem dumy dzieciaki z Volkssturmu.
 
Niczym natrętne kalki z podświadomości nakładają mi się na to obrazy-zdjęcia z płaczącą z przerażenia i bólu, nagą wietnamską dziewczynka uciekająca przed napalmowym inferno, lub tego zasmarkanego palestyńskiego czternastolatka, z którego izraelscy żołnierze właśnie zdejmują samobójczą kamizelkę z dynamitem, lub tych obwieszonych taśmami amunicji dziesięcioletnich „soldiers“ z dziwnie dorośle-tragicznymi oczyma gdzieś daleko w Somalii, Kongo czy Sierra Leone. Lub, lub, lub ...
 
Skończmy się oszukiwać i skończmy, raz na zawsze, z mitem „bohaterskich“ dzieci. Nie ma „bohaterskich dzieci”, DZIECIto zawsze OFIARY wojny i nas, ludzi dorosłych, ofiary najtragiczniejsze z bolesnych bo ofiary NIEśWIADOME.
 
„Chłopiec spod Barbakanu“ (tak Go nazywam) to nie jest pomnik Bohaterskich Dzieci Powstania, to raczej pomnik naszej (dorosłych) KLĘSKI i BEZSILNOśCI. Jeśli nawet dzikie zwierzęta bronią własnym życiem swoje potomstwo to co powiedzieć o nas, ludziach podobno myślących, a więc śWIADOMIE wysyłających własne dzieci na pewną śmierć?
 
PS. Wiem że oberwę za ten tekst ale musiałem go napisać.
Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale