Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
73
BLOG

O pingwinie Harrym – homofobie i homobajce

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 O pingwinie Harrym – homofobie i homobajce

 

Harry porzucił Peppera dla uroczej Lindy. To nie jest historia z opery mydlanej, a finał historii, będącej pierwowzorem bajki dla dzieci o gejach – pingwinach, która od jesieni będzie edukować polskie dzieci na temat tolerancji. Oczywiście jak przystało na materiał propagandowy, w bajce nie ma miejsca na finał jaki miał miejsce w realnym życiu.

 

Bajka ogranicza się, do opowieści o parze homopingwinów, którzy wychowują pisklę, co miało mieć miejsce w rzeczywistości, nikt jednak nie badał, czy prawdziwe pingwiny rzeczywiście miały nienaturalne skłonności, czy może odezwał się w nich tylko instynkt ojcowski. Jak donoszą bowiem media (http://www.tvn24.pl/26086,1610259,0,1,pingwin_gej-zmienil-front,wiadomosc.html) , jeden z pingwinów ostatecznie związał się z panią pingwin – Lindą. Tym samym runął cały mit, jaki wytworzyło środowisko homoseksualne wokół, podobno homo – mieszkańców  ZOO w San Francisco.

 

Swoją woltą pingwin Harry, podważył mit „naturalności” homoodchyleń wśród zwierząt. Któż, wie, czy wobec tego wkrótce nie czekają nas badania, na temat homofobii wśród zwierząt, w wyniku których Harry zostanie uznany za największego homofoba, wszak odważył się zburzyć tak piękną legendę, która pozwalała na homoedukowanie dzieci już od najwcześniejszych lat.

 

Od wieków, dzieci poznawały świat poprzez bajki, niemal w każdej z nich mieliśmy wątek miłości heteroseksualnej, teraz ma się to zmienić. Na początek, nowe wzorce mają zaprezentować dzieciom pingwiny, ale kto wie, czy wkrótce Kopciuszek, nie zwiąże się z Królewną Śnieżką, a Kubuś Puchatek z Tygryskiem. Z bajek tradycyjnych pozostaną tylko wątki z całowaniem żab( Niech też zoofilie w imię tolerancji edukują dzieci), rzecz jasna kiedy książę pocałuje żabę, nie zmieni się ona już w księżniczkę.

Dotychczas bajki, poza wątkami związanymi z miłością, przekazywały szereg wartości, uczyły dzieci, że kłamstwo nie popłaca, warto pomagać innym, nie wolno kraść i zazdrościć. Pozwalały one na budowanie świata konkretnych wartości. Ciekaw jestem, czy taką samą wartość edukacyjną będzie miała bajka o pingwinach – gejach? Czy może, skupi się tylko na wątku homomiłości i tolerancji, pojmowanej w dość osobliwy sposób?

 

Obawiam się, sądząc po wypowiedziach homoautorytetu jakim jest Robert Biedroń, że wspomniana historyjka ograniczy się do wątku homotolerancyjnego, wszak wciąż wspomniany działacz gejowski podkreśla jak tolerancja jest istotna.

Daje to jednak nadzieję, skoro tolerancja jest tak istotna, dla, chciałbym napisać pana, ale nie wiem, czy w ten sposób go nie obrażę, Biedronia, mam prawo oczekiwać, że tolerancyjnie on i jego sprzymierzeńcy przyjmą słowa oburzenia, związane z przygotowywaną publikacją. W imię wolności słowa i poglądów, całe homotowarzystwo, nie będzie atakować, tych którzy entuzjastami homoedukacji nie są.

Ten stary homofon Bardziński, chyba zwariował pisząc takie rzeczy, zastanowia się pewnie czytelnik. I ma rację, trzeba być szaleńcem by wierzyć, że homoaktywiści pozwolą na jakikolwiek wyraz sprzeciwu wobec ich działalności. Dla nich tolerancja obejmuje tylko jedyne słuszne poglądy postępowe. Ci, którzy mają odmienne zdanie mogą jedynie od czasu do czasu poprawić sobie nastrój odrobiną ironii.

 

 

 

 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości