Niniejszy poradnik dedykuję mediom salonowym, bez pracy wielu wybitnych publicystów reprezentujących jedyne słuszne dla polskiego inteligenta tytuły, nie było by mowy o wyciągnięciu poniższych wniosków z wydarzeń, które co jakiś czas wywołują burze w życiu publicznym naszego kraju.
Autorytet moralny – tytuł, który jak mogłoby się wydawać przynależny jest jednostkom wyjątkowym. Ludziom, których postawa wskazywana jest za wzór dla reszty szaraczków. A jednak tak do końca nie jest. Analiza opiniotwórczych mediów wskazuje , że można bardzo zwiększyć szanse na uzyskanie tego zaszczytnego miana. Wystarczy spełnić tylko kilka warunków.
1. Trzeba być artystą lub mieć kolegów z tego środowiska, a najlepiej to wypić brudzia z wieszczem polskiej lewicy laickiej – którego imię jest: Adam ( bynajmniej nie chodzi o Mickiewicza). Pamiętaj, że tak zwany Salon ma moc autorytetotwórczą więc chyba nie muszę wspominać gdzie masz szukać przyjaciół.
2. Po drugie, ale najważniejsze być wrogiem lustracji, a najlepiej czynić to we własnym interesie. Interesie TW rzecz jasna.
3. Po trzecie, ale równie istotne jak punkt drugi, z całego serca należy nienawidzić prawicy, ze szczególnym uwzględnieniem braci Kaczyńskich.
4. Mieć cięty dowcip. Wypadałoby aby autorytet moralny, od czasu do czasu, powiedział coś co wprawi dużą część społeczeństwa w rozbawienie. Jak to się zrobi to już nie istotne. Są metody subtelne jak tworzenie neologizmów na przykład „Dyplomatołki”, ale prawdziwą sztuką jest użyć słów dosadnych trafiających w serce prostego człowieka, szczególnie trafne mogą być tutaj słowa takie jak „bydło”. Osoby szczególnie zaawansowane w tej sztuce lubują się też w porównaniach historycznych. Najlepiej tutaj sprawdza się porównywanie do Gomułki. Równie istotne jest nie tylko jakich słów używamy, ale również kogo one dotyczą – patrz punkt 3.
5. Wieść życie „artystyczne”, hulaj dusza piekła nie ma dla autorytetów moralnych. Jak masz aspiracje być autorytetem, zachowuj się jak autorytet. Cudzołóstwo, narkotyki, tylko twoją fantazja, może ograniczyć możliwości jakie przed tobą stoją. Nawet jak ktoś ciebie na tym przyłapie, to zakładając, że spełniłeś warunki 1-4 miano autorytetu masz jak w banku. Odpowiednie środowiska już o to zadbają i staną w twojej obronie.
6. Pamiętaj, aby aktywnie zabierać głos w debacie publicznej i zawsze stawać po słusznej stronie- znowu patrz punkt 3 oraz 4. Im więcej mówisz prezentując poglądy odpowiedniego środowiska ( patrz punkt 1) tym twój autorytet szybciej rośnie.
Sześć punktów wydawać się może mało. Jednak nie dajmy się zwieść pozorom. Jednym przyjdzie spełnić powyższe warunki bez trudu, innym będzie ciężko. Wszystko zależy od tego jak rozumiemy słowo przyzwoitość. Jak wiadomo, wybitny autorytet moralny zdecydowanie inaczej pojmuje pewne kwestie niż szary człowiek.
Z uwagi na fakt, że autor tekstu to zwykły prawicowy oszołom bez aspiracji do bycia autorytetem moralnym, całkiem prawdopodobne jest, że w niniejszym poradniku nie ujęto wszystkich warunków, koniecznych do zdobycia tego zaszczytnego określenia przed nazwiskiem. W końcu tylko autorytet moralny jest nieomylny, a wszelkie próby podważenia jego słów i czynów to zwykła niegodziwość.
PS. Jest jeszcze punkt 7. Warto między określeniem „autorytet moralny”, a imieniem mieć jeszcze tytuł profesora. Jak zdobyty? O takie drobiazgi już nie wypada pytać tak zasłużonej i wybitnej persony.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)