Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
42
BLOG

21:37 nie zapomnę

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 Cztery lata  temu opublikowałem poniższy tekst w gazetce studenckiej. Stała się ona częścią gazetki ściennej. Po kilku dniach, na tym tekście znalazł się komentarz, o treści "klerylane kłamstwa". Smutne, że zaślepieni ludzie nie potrafią nawet uszanować pamięci Wielkiego Człowieka Jakim był Jan Paweł II.

Dziś po raz kolejny chciałbym wyrazić szacunek i podziw dla Jana Pawła II.
Trudno czasami to co się czuje ubrać w słowa, dlatego po raz kolejny, z małymi zmianami publikuję ten tekst. By pokazać, że żadne komentarze nie zniechęcą mnie do podziwu jakim darzę Jana Pawła II, który jest największym autorytetem jaki w czasie mojego życia miałem okazję podziwiać  i wsłuchiwać się w jego nauki.
Dziękuję Ci Ojcze Święty, za wzór jaki dawałeś.

21:37

Pięć lat  temu cały świat zamarł. Niemal wszyscy ludzie zjednoczyli się we wspólnej modlitwie. Wszyscy modliliśmy się w tej samej intencji, mimo że różniły nas poglądy, rasa, a nawet wyznawana religia. Pokuszę się, o stwierdzenie, że modlili się także ateiści.
Wszyscy czuliśmy, że odchodzi człowiek bardzo dla nas ważny, który był każdemu bliski, mimo  że tak naprawdę niewielu miało zaszczyt poznać osobiście Jana Pawła II.
Uważam, ze właśnie w atmosferze jaka powstała w godzinach przechodzenia Karola Wojtyły do życia wiecznego, wyraziła się najpełniej jego wielkość, a przede wszystkim świętość. Powszechnie mówiło się o powstaniu nowego pokolenia JPII, łączącego ludzi młodych, którzy z własnej woli, spontanicznie zjednoczyli się przy umierającym Ojcu Świętym, a przez lata jego pontyfikatu byli jego uczniami.
Nieważne czy byliśmy wówczas w Polsce, czy w Watykanie, każdy z nas stał przy łożu śmierci Papieża i trzymał go za rękę, może nie fizycznie, ale na pewno duchowo...
I co nam pozostało z tamtych dni? Używki, rozpusta, śmierć to nadal część naszej kultury. Kibice mordują się wzajemnie, politycy nie potrafią się porozumieć, a dyskoteki pełne są ludzi "pod wpływem". Czy tak łatwo zapominamy o tym, co naprawdę w życiu ważne? Czy wielkie rekolekcje jakie udzielił nam Jan Paweł II w ostatnich chwilach swojego życia zostały zmarnotrawione? Myślę, że NIE. Może tego nie widać w życiu codziennym, ale nasze zjednoczenie w pierwszych dniach kwietnia 2005 roku odbiło w naszych duszach piętno i pamięć tamtych dni będzie wracać. Jeżeli nawet raz w życiu, zatrzymamy się na chwile i zastanowimy zanim zrobimy coś złego, jeżeli pomyślimy wówczas o wielkiej ludzkiej wspólnocie z tamtych dni, to będzie to źródłem wielkiej radości dla naszego Karola Wojtyły, który będąc teraz w domu Ojca spogląda na nas i cieszy się naszą młodością, kocha nas nie tylko za nasze wyrzeczenia, ale i za nasze słabości, rozumie potknięcia młodości, odwdzięczmy się jemu za to modlitwą i refleksją nad naszym życiem, jesteśmy to winni nie tylko Janowi Pawłowi II, ale samemu Bogu, który obdarował nas takim wspaniałym Papieżem i cudownością tych dni pojednania się całej ludzkości.

 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości