Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
2474
BLOG

Kaczyński nie jest pierwszy

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 47

Dziwi mnie oburzenie, jakie wywołały słowa „Ojczyznę Wolną racz na zwrócić Panie” podczas śpiewania „Boże coś Polskę” na Krakowskim Przedmieściu. Wielu komentatorów widzi w tym pretekst do wylania swoich żalów na Jarosława Kaczyńskiego, do kolejnej manifestacji wielkiego oburzenia. Co zaczyna być groteskowe.

Niedopuszczalne dla wielu miało być zachowanie ludzi oddających hołd na Krakowskim Przedmieściu osobom, które zginęły 10 kwietnia. Ale zakładając, że ci wszyscy oburzeni mają racje, że nie ma żadnych  przesłanek by powątpiewać w suwerenność Polski, że rząd cały czas działa w interesie kraju, że dokłada wszelkich starań aby wyjaśnić przyczyny Tragedii Smoleńskiej i upamiętnić ofiary Katastrofy. Podkreślam-  nawet zakładając, że to wszystko jest prawdą, oburzanie się na słowa „Ojczyzną Wolną racz nam zwrócić Panie” wydaje się nie na miejscu.
Kilka lat temu niemal te same środowiska, które dzisiaj oburzają się na powątpiewanie z suwerenność III RP głośno krzyczały o zagrożeniu demokracji w Polsce rządzonej przez PiS, organizowane najróżniejsze ruchy obrony demokracji, wylewano łzy nad biedną ojczyzną w zagranicznych redakcjach, premiera Kaczyńskiego porównywano z Putinem, i komunistycznymi przywódcami. Po pokonaniu tyrana w demokratycznych wyborach (sic), rozpoczęto swoistą dekaczyzację, powołano najróżniejsze komisje, mające zbadać zbrodnie niedemokratycznego reżimu. I co z tego wyszło? Nic, nie było żadnych zbrodni. Ale czy ktoś mówił o kompromitacji obrońców demokracji o humbugu jaki urządzili społeczeństwu? Oczywiście, że nie, wręcz przeciwnie, teraz te same osoby, które płakały nad „niszczoną” polską demokracją, oburzają się kiedy ktoś ma wątpliwości co do niepodległości Polski, o tym co mówiły kilka lat temu zdają się już nie pamiętać. Wydawać by się mogło, że kiedy pamięć szwankuje, to nie powinno się forsować kategorycznych sądów. Tym bardziej kiedy wcześniej głosiło się hasła całkowicie oderwane od rzeczywistości, wręcz nie wypada wypominać innym, że ich poglądy nie przystają do realiów.
„Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?”

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (47)

Inne tematy w dziale Polityka