Tekst Joanny Stanisławskiej dla portalu wirtualna polska, (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Politycy-PiS-dzialaja-na-korzysc-Rosjan,wid,13051396,komentarz.html) z tezą głoszącą, że politycy PiS działają na korzyść Rosji, bo dają się sprowokować do zaognienia wojny polsko – polskiej należy uznać za tekst niezwykle odważny.
Stawianie tezy, że Rosja rozgrywa polskie ugrupowania polityczne przeciwko sobie trąci sporym oszołomstwem. Przecież mieliśmy pojednanie, nasz premier ściskał się z premierem Rosji. Po cóż takie imperium, miałoby chcieć ingerować w polską scenę polityczną. A jednak, okazuje się, że ingeruje i w dodatku niedobrzy pisowcy grają po myśli Rosjan. Ciekawa ocena sytuacji biorąc pod uwagę, że nie tak dawno wystarczyło powiedzieć cos złego o naszym wschodnim sąsiedzie, wyrazić wątpliwości w sprawie Katastrofy Smoleńskiej (wątpliwością była każda sugestia, że głównym winowajcą nie jest Lech Kaczyński) by uzyskać łatkę ….pisowca.
Teraz natomiast Jarosław Kaczyński i jego partia z rusofoba przerodził się z stronnika Putina, tylko czekać aż ktoś nazwie go ruskim agentem, przy oklaskach ze strony mediów.
Szkoda tylko, że pani Stanisławska równie odważnych tez nie formułowała rok temu. Kiedy to premier Tusk zareagował na zaproszenie Putina, niczym zakochany młodzian na uśmiech obiektu swoich westchnień. Stało się oczywiste, że musi spotkać się z Putinem w Katyniu, bo go przecież premier Rosji zaprosił. Nieważne, że Prezydent Polski już wcześniej ogłosił, że wybiera się na uroczystości w Katyniu. Tusk dał się sprowokować i rozpoczął grę na wykluczenie Lecha Kaczyńskiego z obchodów w Katyniu. Czy wówczas nie mieliśmy przykładu prowokowania przez Rosjan konfliktu w naszym kraju? I kto działała wówczas po myśli Kremla? Kto generował spór? Przypomnijmy, że dopóki Tusk nie otrzymał zaproszenia, nikt nie zgłaszał pretensji do wyjazdu Lecha Kaczyńskiego na początku kwietnia do Katynia.. Jak się spór o uroczystości w Katyniu skończył chyba przypominać nie trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)