W toczącej się na łamach frondy i rzeczpospolitejdebacie nad rolą poetów w polityce, Jarosław Marek Rymkiewicz ukazywany jest przez pryzmat jego poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego. Oceniając poetę takiego pryzmatu nie powinniśmy jednak brać pod uwagę, gdybyśmy trzymali się takiego sposobu dyskusji nad rolą poezji i poetów, Mickiewicza powinniśmy oceniać np. z perspektywy tworzenia legionów w Turcji.
Tak jak polscy romantycy w swojej twórczości tęsknili za ojczyzną, tak Jarosław Marek Rymkiewicz dzieli się z czytelnikami swoją tęsknotą za polską jego marzeń. Chyba większość przedstawicieli nurtu konserwatywnego w Polsce nie jest zadowolona ze stanu w jakim obecnie znajduje się nasza ojczyzna, mają oni na tą bolączkę swoje recepty mniej lub bardziej skuteczne. Swoją receptę ma też poeta Rymkiewicz i pamiętajmy, że jest to recepta poety. W sposób poetycki powinniśmy też ją czytać. Stawia się zarzut poecie, że jego recepty są oderwane od rzeczywistości, ograniczają się do świata idei.
Tylko, czy upatrywanie w Polsce Chrystusa narodów, którego ukrzyżowano i czeka na zmartwychwstanie nie było również ucieczką do świata idei? Czy legionowe zaangażowanie Mickiewicza nie przypomina nam pokładania wiary Rymkiewicza w Jarosławie Kaczyńskim, jako nadziei na uzdrowienie Rzeczpospolitej?
Pamiętajmy, że poeta to nie polityk. On nie daje nam gotowych rozwiązań, a co najwyżej wskazuje kierunek. Rymkiewicz wskazuje nam idee – patriotyzm, ojczyzna, religia, są to wartości wokół których można już budować konkretny obóz reformatorów. Mało tego poeta wskazuje nam już istniejący obóz i tutaj mamy prawo do dyskusji nad Prawem i Sprawiedliwością, przecież twórca może się mylić w swojej ocenie.
Można się bulwersować, że czasy współczesne to nie XIX wiek, a Rymkiewicz to nie Mickiewicz czy Norwid. Tak to prawda. Ale poeta z racji na swoją wrażliwość czyta rzeczywistość z perspektywy sfery wartości i idei, zamiast twardo stąpać po ziemi. Podobnie Rymkiewicz czyta na swój sposób naszą rzeczywistość i choć niektórzy mogą się oburzać na to że Polska rymkiewiczowska to kraina jakby z XIX wieku wyrwana, to jednak należy pamiętać, że jest to wizja będąca odpowiedzią poety na konkretne zdarzenia, które miały miejsce już w XXI wieku. Tragedia Smoleńska to zdarzenie we współczesnej historii Polski równie bezprecedensowe, jak ponad 200 lat temu całkowite zniknięcie z mapy świata państwa, które potrafiło obnosić Europę przed naporem Islamu. Podkreślam, że nie chodzi mi o zrównanie zaborów ze śmiercią Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszy jego ostatniej podróży, a o zwrócenie uwagi na wydarzenia, które w swoim czasie wymiarem tragizmu zdominowały całkowicie debatę publiczną i rzutowały na późniejsze zdarzenia.
Jarosław Marek Rymkiewicz nie naprawi swoją twórczością Polski, tak jak Mickiewicz, Słowacki czy Norwid nie potrafili przywrócić jej niepodległości.
Ale wskazuje nam współczesny poeta tak jak jego wielcy poprzednicy kierunek, sferę idei wokół której warto się jednoczyć i to też jest dla narodu wartość.
Przecież Ronald Reagan – wybitny polityk też miał idee. Chciał wysłać sowietów na śmietnik historii, pomimo że eksperci „realistycznie” pogodzili się z funkcjonowaniem ZSRS przez kolejne dziesięciolecia. A jednak Reagan zrealizował swoją nierealistyczną idee w przeciągu niemal 8 lat swojej prezydentury.
Dlatego poeci i ich idee są nam potrzebne bo często na ich nierzeczywistych refleksjach budowane są realne projekty polityczne. Zdarza się, że podejmują oni tematy zarezerwowane dla polityków i publicystów, ale to nie znaczy, że mamy ich tak samo odbierać jak tych ostatnich. Kwestią naszego „twardego stąpania po ziemi” jest by odbierać poetów w sposób poetycki, nie zapominając jednocześnie, że choć ich opis rzeczywistości może drażnić, to jednak jest nośnikiem wartości, które są niezwykle potrzebne dla zachowania tożsamości narodu, czy choćby grupy społecznej.


Komentarze
Pokaż komentarze