Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
400
BLOG

Skorzystajcie z okazji by siedzieć cicho!

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

Część polskich mediów i niektórzy politycy wykazują się ogromną troską o stan demokracji na Węgrzech i z troską wypowiadają się na temat ustawy medialnej przygotowanej przez rząd Viktora Orbana. Patrząc na kampanie jakie organizowane są np. w „gazecie wyborczej” wobec środowisk konserwatywnych w naszym kraju, bardzo dziwne wydaje się zaangażowanie w obronę wolności słowa u naszych bratanków. Zwykła przyzwoitość sugerowałaby aby w tej sprawie siedzieć cicho i nie mieszać się.

 

Polska nie jest krajem, który w kwestii wolności słowa mógłby pouczać inne demokracje.

W naszym kraju obiektywne jest to co jest zgodne z jedynym słusznym nurtem, sam dziennikarz natomiast nie ma prawa do manifestacji swoich poglądów.

Jak zauważył Wojciech Cejrowski( Grzegorz Brzozowski – Cejrowski Biografia) w USA, zarówno dziennikarze i media, nie ukrywają swoich poglądów, jest konserwatywny Fox news, jest liberalne CNN, i nikt tam nie ukrywa swoich poglądów, jest to po prostu kwestią wiarygodności. W Polsce dziennikarz natomiast ma być obiektywny, dziwnym trafem tak zwany obiektywizm pokrywa się ze światopoglądem liberalno lewicowym, a każde odstępstwo od jedynej słusznej myśli jest już brakiem obiektywizmu, żeby nie nazwać tego brutalnie prawicowym oszołomstwem.

Wspomniany Wojciech Cejrowski, podczas ostatniej kampanii wyborczej do europarlmentu poparł Marka Jarka jako polityka, z którego poglądami się utożsamia. Dla świata dziennikarskiego w tej chwili przestał być obiektywnym również jego program „Boso przez świat” i został on na czas kampanii zdjęty z anteny. Tak jakby pokazywanie życia w dżungli było agitacją za politykiem Prawicy Rzeczpospolitej. Tyle Wojciech Cejrowski, ale już dla „obiektywnego” dziennikarza TVN, który publicznie martwi się, że tragedia w Łodzi może być „korzystna” dla partii opozycyjnej, miejsce na wizji jest zawsze niezależnie czy trwa kampania czy nie, niezależnie też od tego co mówi, zawsze dla mainstreamu będzie on niezależny i obiektywny. Podobnie miejsce w telewizji znajduje człowiek określany „arystokratą dziennikarstwa” przez twórcę stanu wojennego.

Szczególnie ostatnio media w Polsce nie są najlepszym miejscem dla dziennikarzy konserwatywnych, którzy negatywnie wypowiadają się o polskim rządzie. Programy w telewizji publicznej stracili Rafał Ziemkiewicz, Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Tomasz Sakiewicz. O usunięci „Misji specjalnej” nie wspominając.

 

Dziennikarz jednego z czołowych dzienników martwi się losem węgierskichżurnalistów, którzy za krytykę rządu mają ponosić konsekwencje, nie dostrzega jednak usuwania z mediów niewygodnych dla władzy dziennikarzy we własnym kraju. Mało tego często to samo środowisko które martwi się mediami na Węgrzech przyklaskuje czystkom w polskich mediach.

Skoro więc angażuje się ktoś w krytykę dziennikarzy u siebie, to wypadałoby skorzystać z możliwości powstrzymania się od komentowania polityki medialnej rządu Orbana, tyle przyzwoitość, ale jak wiadomo medialny „obiektywizm” nakazuje walkę z tym co nieobiektywne (czytaj konserwatywne), z tego też powodu Viktor Orban trafił do jednego worka z Janem Pospieszalskim, Rafałem Ziemkiewiczem i innymi nieobiektywnymi polskimi dziennikarzami.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka