Piłka nożna to sport nie tylko widowiskowy, posiadający miliony fanów na całym świecie, ale także będący potwierdzeniem na to, że cuda się zdarzają. A biblijna opowieść o pojedynku Davida z Goliatem może współcześnie rozegrać się na boisku, o czym może poświadczyć chociażby Javier Irureta – twórca największych sukcesów drużyny z La Coruny.
Widzew Łódź, odrabiający dwubramkową stratę do Legii w kilka minut potrafił wygrać mecz decydujący o mistrzostwie Polski. W latach 90 XX wieku Borussia Dortmund skazana na porażkę z rozgrywającym 2 finał z rzędu w Lidze Mistrzów, obrońcą trofeum Juventusem Turyn jednak triumfuje w tych prestiżowych rozgrywkach. Rok później Włochów ogrywa Real Madryt, będący wówczas kopciuszkiem sprzed ery Galaktikos. Wreszcie finał Ligi Mistrzów kiedy to Manchester United w ostatniej minucie wygrywa mecz z dominującym przez 90 minut Bayernem Monachium. Takich cudów można znaleźć jeszcze więcej i ktoś może powie, że za częścią z nich mogą stać walizki z pieniędzmi. Owszem tam gdzie toczy się walka o prestiż i miliony euro, trudno uniknąć nieczystej gry, ale nie można też wykluczyć, że przebieg części spotkań miał wymiar cudowny. Historia piłkarskich cudów przypomina mi się szczególnie kiedy czytam, o przełożeniu audiencji u Papieża Benedykta XVI reprezentacji Hiszpanii – mistrzów Świata i Europy (http://fronda.pl/news/czytaj/mistrzowie_swiata_dali_kosza_papiezowi).
Po triumfie w RPA Hiszpanie ofiarowali swoje trofeum Świętemu Jakubowi w Santiago de Compostela , a zwycięstwo dedykowali Papieżowi. Dlatego dziwi mnie odwołanie audiencji, a raczej wybranie feralnego terminu spotkania z Głową Kościoła. Jestem wstanie zrozumieć działaczy klubowych, którzy chcą mieć zawodników do dyspozycji na dzień przed ważnym meczem, ale czy nikt w Hiszpańskim Związku Piłki Nożnej umawiając audiencję z Papieżem nie wiedział w jakim terminie odbywają się mecze Ligii Mistrzów? Przecież te terminy były od dawna wiadome, a jeszcze wcześniej dość łatwe do przewidzenia. Wystarczyła chwila refleksji by nie doprowadzić do konieczności odwołania spotkania z Benedyktem XVI, co stanowi pewien afront względem Głowy Kościoła.
Tym bardziej, że chyba właśnie Hiszpanie, szczególnie powinni wiedzieć, że wsparcie z „góry” jest równie ważne co doskonała forma sportowa. Świetnym dowodem na to może być historia meczy Deportivo La Coruna z AC Milan z fazie pucharowej Ligii Mistrzów w 2004 roku. Słynna włoska drużyna po zwycięstwie na własnym stadionie 4-1, przyjechała do stolicy hiszpańskiej Galicji dokonać formalności i awansować do dalszej fazy rozgrywek. Samo dotarcie do1/4 finału Ligi Mistrzów było sukcesem dla drużyny, która tylko raz w historii wygrała Primera Division, a na swym koncie nie miała ani jednego pucharu europejskiego. Za to za piłkarzami z włoskiej stolicy mody przemawiała również usłana tytułami historia, w której znajduje się choćby 6 (obecnie już 7) pucharów dla najlepszej drużyny w Europie. Zapowiadało się klasyczne spotkanie Davida z Goliatem, Przy czym goliat musiał tylko dokonać formalności. Wystarczyło nie przegrać 4-0, lub strzelić jedną bramkę by skomplikować sytuację Hiszpanów.
Przed meczem trener Deportivo Javier Irureta zapowiedział odbycie pielgrzymki do grobu Świętego Jakuba w Santiago de Compostela jeżeli tylko Bóg pozwoli awansować dalej, bo rzeczywiście perspektywa awansu była tak odległa, że można było liczyć tylko na cud. I Pan Bóg chyba bardzo chciał spotkać się z piłkarzami La Coruny przy grobie Świętego Jakuba, bo nie dość, że włoska drużyna, z legendarnym Paulo Maldinim, czy wschodzącą wówczas gwiazdą z Brazylii- Kaką w składzie nie była wstanie strzelić bramki, to sama pozwoliła sobie strzelić 4 gole. Dokładnie tyle ile Deportivo potrzebowało do awansu. Cud, a może nie docenienie przeciwnika przez AC Milan i świetna forma gospodarczy? Tego chyba nikt nie wytłumaczy. Ale Javier Irureta wiedział, że po meczu czekają na niego dni pieszej podróży na dystansie 100 kilometrów. I z obietnicy danej Bogu wywiązał się.
http://www.youtube.com/watch?v=vO5EyQ5i8vI&feature=related
ps. w bramce numer 4 można się zakochać ;)
227
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)