Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
704
BLOG

Doceńmy gest prezydenta

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 10

Demokratycznie wybrany na urząd głowy państwa polskiego Bronisław Komorowski wypowiadając się na temat drugiej w Europie konstytucji – Konstytucji 3 maja uczynił gest, za który należy się jemu najwyższy szacunek, żeby nie powiedzieć szacunek salonowy.

 

Bronisław Komorowski swoją wypowiedzią o Konstytucji 3 maja ( informacja na wszelki wypadek, gdyby ktoś podobnie jak prezydent nie doczytał wikipedii-  Konstytucja 3 maja z 1791 roku, to PIERWSZA konstytucja w Europie a DRUGA na świecie po konstytucji USA, nawę zawdzięcza dacie swojego uchwalenia) pokazał, że wszelkiej maści ignoranci nie są wcale gorsi i w naszym społeczeństwie w imię wartości demokratycznych są równi tym, którzy tracą czas na edukacje. Gestem tym pokazał, że tytuł magistra w naszym kraju należy się każdemu. Skoro człowiek, który szczyci się, że napisał więcej książek niż przeczytał, honorowany jest noblem i doktoratami honorowymi, pełni rolę autorytetu, żeby nie powiedzieć „autoryteta najwyższego”, „skarba narodowego”. Skoro wyższe wykształcenie ma były prezydent chociaż studiów nie skończył, to dlaczego zwykły Kowalski nie ma prawa do tytułowania się absolwentem wyższej uczelni.  Miłościwe panujący nam Bronisław Komorowski pokazał, że każdy ma prawo do literek „mgr”. Każdy, bo w Polsce wszyscy są równi jak każe demokracja i „mgr” się każdemu należy.   Bronisław Komorowski swoim gestem na ten fakt zwrócił uwagę. Nie powinien się, nikt czuć gorszy z powodu, że nie ma pojęcia o Konstytucji 3 maja,  to tylko drobny szczególik, zresztą nie wiedzieć nic, to też żaden problem, nikt z tego powodu nie ma prawa nazywać go ignorantem, abnegatem intelektualnym, by nie użyć określenia „idiota”. Tym bardziej, nikt nie ma prawa podważać prawa takiej osoby to tytułowania się magistrem. Przecież najważniejsza osoba w państwie też takich rzeczy nie wie, a z wykształcenia historykiem jest.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka