Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
202
BLOG

Strażnik POprawnej pamięci

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 0

Marszałek Schetyna w swoim przemówieniu na wiecu PO, mówiąc o tym, za kogo trzyma kciuki świętej pamięci Maciej Płażyński. Wykazał się nie tylko nietaktem, ale również brakiem skrupułów i manipulacją, bo kto jak kto, ale Platforma nie powinna sobie rościć prawa do powoływania się na byłego Marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego.

 

Owszem, Maciej Płażyński zakładał PO, ale to chyba za mało by mieć pewność, że nadal jej kibicuje. Wręcz przeciwnie, w PO chyba zapomniano, że przed śmiercią Maciej Płażyński sprawował mandat parlamentarzysty dzięki głosom wyborców, którzy nie stawiali krzyżyka na listach Platformy.  W 2007 roku zmarły tragicznie polityk startował z listy PiSu, upatrując w tej partii ugrupowanie, którego ideały są jemu bliższe. Po wyborach został posłem niezależnym i dlatego też PiS nie próbuje sobie przypisywać jego sympatii po śmierci.

Na jakiej jednak podstawie  działacze PO próbują sobie przypisać postać Macieja Płażyńskiego, który PO opuścił, a także swoim nazwiskiem w wyborach wspierał listę rywala Platformy?

Czyżby nie pamiętali z jakiej listy startował w ostatnich wyborach?

Czy ktoś w szeregach PO zadał sobie pytanie słuchając Schetyny, dlaczego Macieja Płażyńskiego od lat w PO nie było?

Niesmaczne jest sugerowanie, że zmarła osoba miałaby obecnie takie a nie inne zdanie, a na robienie tego wbrew temu co swoim życiem pokazał zmarły jest…. ( brak mi przyzwoitych słów). Racjonalnych przesłanek, dla słów Schetyny, nikt chyba poza działaczami PO nie znajdzie, doprawdy muszą oni kierować się specyficzną logiką, by uzasadnić sympatię zmarłego polityka do ich ugrupowania. Chyba, że przyjęli zasadę, że wszyscy kochają PO, a nawet jeżeli nie, to tym problemem zajmą się odpowiednie służby, lub strażnicy „jedynej słusznej pamięci”, w przypadku osób zmarłych, a rolę takiego strażnika przyjął Schetyna.

Niestety dla PO, jeszcze nie wszyscy jesteśmy lemingami.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka