„Jestem wszakże przekonany, iż motywem głównym jego zaangażowania są pobudki natury moralnej. Wobec tragicznie zmarłego brata powoduje nim coś w rodzaju etycznego zobowiązania, silna lojalność, solidarność – nie tyle nawet partyjna, ile po prostu ludzka – w obliczu czyjegoś nieszczęścia. I wreszcie tak oczywista zwłaszcza dla prawnika dążność dociekania prawdy oraz imperatyw wyjaśnienia sprawy tak bulwersującej i budzącej tyle uzasadnionych wątpliwości.”
Kto to powiedział i o kim? Zapewne jakiś pisowiec o Jarosławie Kaczyńskim ktoś odpowie. Rzeczywiście pasuje. Ale…
Niestety nie! To w 99% są słowa Tomasza Wołka o Ryszardzie Kaliszu. Ja pozwoliłem sobie tylko zmienić słowo „koleżanka” (chodzi o SLDowską męczennicę z czasów IV RP) na „brat” (chodzi oczywiście o Prezydenta Lecha Kaczyńskiego). A cała reszta, jest skopiowana z artykułu publicysty dla „Rzeczpospolitej” http://www.rp.pl/artykul/677334_Tomasz_Wolek__Jaroslaw_Kaczynski_przed_Trybunal_Stanu.html. Który jest jedną wielka laudacją dla posła SLD.
Czytając ten artykuł, mam ochotę dla zabawy pozmieniać nazwiska, miejsca, nazwy instytucji tak, by powstał hymn pochwalny dla Prezesa PiS w zasadzie „autorstwa”… Tomasza Wołka. A co wypisuje ten publicysta o Jarosławie Kaczyńskim i smoleńskiej tragedii, chyba przypominać nie trzeba. Zresztą w tym samym tekście pisze już nie o Kaliszu a Kaczyńskim „Osobiście sądzę, że powściągliwość premiera wynika głównie z obawy, by nie wręczać Kaczyńskiemu kolejnej męczeńskiej palmy. Przykład Smoleńska nie pozostawia wątpliwości, że w ofiarno-cierpiętniczej szacie prezes PiS czuje się najlepiej. Taką okazję wykorzystałby bez skrupułów. Już to robi, ironizując, że czeka na syberyjską kibitkę spółki Tusk – Putin. Większość potraktuje to z politowaniem, ale będą tacy, u których wzbudzi to odruch współczucia.”
Więcej cytatów szukać już nie będę, wręcz już nie wypada tego robić, by nie pogrążyć jeszcze bardziej publicysty. Nawet ciężko komentować całą sprawę.
Wystarczy zdać się na refleksje czytelnika, który sam powinien wyciągnąć z tego wnioski.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)