Niezawodna gw donosi, że Polacy mało się uśmiechają, brak uśmiechu jest podobno zakorzeniony w naszej polskiej tożsamości, nasza martyrologia, pamięć o historii sprawia, że jesteśmy podejrzliwi i nieufni. Nasze twarze są smutne. http://wyborcza.pl/misja21/1,115088,9821842,Polak___ponury_dzentelmen.html
Czy słusznie jednak przyczyn naszych smutnych win poszukujemy w naszej historii? Główną przyczynę naszych smutków dostrzec można wcale nie na kartach książek historycznych, a w jak najbardziej współczesnych mediach. Chociażby we wspomnianej gw.
Weźmy pierwszy z brzegu materiał napisany przez dziennikarza wspomnianej gazety –
http://wyborcza.pl/1,75478,9827439,Gross_nie_przekonal.html
Polacy nie wierzą, że ich przodkowie żerowali na Żydach podczas II Wojny Światowej – a przecież autorytet moralny – niejaki Tomasz Gross tak się angażuje, aby nas do tego przekonać, stuka w klawiaturę, wydawcy poświęcają tony papieru, publicyści i recenzenci na łamach gazet polecają „dzieła” socjologa bawiącego się w historyka i ..i nic. Do Polaków nie dociera, że są narodem hien. I z czego tu się cieszyć. Polak – nie dość, że hiena, to jeszcze głupek, nie rozumie co uczona głowa tłumaczy. Powodów do uśmiechu tutaj nie ma, tylko usiąść i płakać. A w środkach komunikacji miejskiej tylko uważać, czy jakiś Polak antysemita- nie dostrzeże w nas semickich cech i nie rzuci się aby nas ograbić, za przykładem swojego dziadka.
Ale to nie wszystko, oświecone media informują nas Polaków, że jesteśmy zacofani. Pokazują paradę równości i jaśnie oświecone głowy tłumaczą, że to właśnie jest słuszny kierunek, że to jest postęp, że to dopiero namiastka, tego co być powinno. A Polak patrzy, drapie się po głowie i nie rozumie. Bo co niby fajnego ma być w dwóch tatusiach. Bez znajomości nauki kościoła, Polak, czuje, że coś jest nie tak, żeby facet z facetem – ten tego. I żeby jeszcze robili to u siebie w domu. Jest wolność – proszę bardzo, ale na ulicy epatować tym? Co w tym takiego wspaniałego? Więc z czego się cieszyć, że Polak nie rozumie co mądre głowy tłumaczą? Że to wszystko jakieś nielogiczne, nienaturalne?
A czy Polak może być z czegoś dumny? Nie może!
Ginie prezydent, naród się jednoczy, wszyscy są razem, cała ojczyzna poruszona duchem republikanizmu, ulice biało czerwone. Cały świat patrzy na Polskę, współczuje nam ale i podziwia za jedność, że w trudnych chwilach potrafimy być razem. A co mówią nam elyty na łamach prasy, ze studia TV? Że oto budzi się demon patriotyzmu, że nie ma tutaj powodów do dumy, flagi biało czerwone należy schować, głowę posypać popiołem, za to, że daliśmy się uwieść nacjonalistycznym zmorom. A drzwi, każdy światły Kowalski powinien zaryglować, bo za chwilę do domów zapukają faszyści z Krakowskiego Przedmieścia.
I z czego tu się cieszyć?
A może w gospodarce lepiej – przecież wciąż słyszymy jaki to mamy wspaniały rząd! Jakie to szczęście, że opozycja jest w mniejszości. Tylko jak się cieszyć ze wspaniałego rządu, kiedy obiecane autostrady są na etapie trasy offroadowej, ceny rosną, a pensje, jeżeli ktoś je otrzymuje, mają problem z tym aby wzrosnąć proporcjonalnie do inflacji. I można by było na to przymknąć oko i zakrzyknąć pod adresem rządu – że ZŁODZIEJE, że kreatury i w ogóle…przecież wiadomo, że jak człowiek swoja złość wykrzyczy to lżej będzie.
Ale jak winić rząd, skoro jest wspaniały? Fakt opozycja to zło wszelakie i podobno wszystkiemu winna, ale Polak nie rozumie, jak za obecne problemy może odpowiadać ekipa, która utraciła władzę 4 lata temu. Różni eksperci tłumaczą, że to jednak ten Kaczyński jest winny, ale na chłopski rozum to jakieś dziwne – i jak tu się uśmiechać? A nawet jak Polak wbrew temu co mówią mądre głowy napisze, że Donald ma Tole, aby sobie jakoś odreagować, tą szara rzeczywistość, to i tak mina za chwile autorowi radosnej twórczości zrzednie kiedy zapuka pan w mundurze, z mandatem lub wezwaniem przed oblicze sądu. Jakby tego było mało, jak ktoś z humorem przesadzi to nawet wyspać się nie może, bo nad ranem służby specjalne go zbudzą jakby był kompanem Bin Ladena.
Ale może Polak statystyczny po prostu jest głupi, może trzeba to wszystko jakoś racjonalnie wytłumaczyć? I nasz mainstream kochany tłumaczy. Pokazują nam wybitne autorytety, jeden z gracją opluwa wszystko co niegodziwe i kaczystowskie, drugi nobliwy, starszy Pan bajki o dyplomatołkach opowiada, ale czy coś z tego można zrozumieć? Polak rozumie tyle, że jak myśli nie tak jak Panowie i Panie z telewizorni to jest kaczystowskim zaplutym karłem, w łagodnej wersji pisowcem, ale i tak wiadomo, że taki pisowiec to zło największe. Więc jak tu się cieszyć i uśmiechać?
Otóż można, gdyby tak wyłączyć telewizor, pewne gazety, skoro już je zakupiliśmy to wynieść do toalety, będą jak znalazł, kiedy okaże się, że papier toaletowy się skończył, a podczas ostatnich zakupów zapomnieliśmy wrzucić do koszyka ten artykuł pierwszej potrzeby. I świat od razu robi się staje się lepszy, na ustach rysuje się uśmiech.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)