Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
545
BLOG

Sprawiedliwości stało się zadość?

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 7

 

Komisja Millera, obwieściła swój raport Polakom w czego konsekwencji minister Klich podał się do dymisji. Tak jak czas po 10 kwietnia skupiał jak w soczewce Polaków, pokazał o co chodzi w dwóch zwalczających się obozach, pokazał że są wśród nas ludzi solidarni, w odruchu serca pokazujących jedność, ale również ze są wśród nas tacy, którzy pod krzyżem stojąc wybierają Barabasza. Również cała historia śledztwa smoleńskiego mówi nam wiele o współczesnej Polsce i bynajmniej nie są to dobre wieści.

 

Nie chcę rozpatrywać tutaj ile prawdy jest w raporcie Millera, a wskazać na jego moralne konsekwencje. Dymisja ministra obrony narodowej, która w każdym innym kraju nastąpiłaby w ciągu najbliższych godzin po tragedii, w Polsce ma miejsce po ponad roku, w sytuacji, kiedy rządowi specjaliści najprawdopodobniej doszli do wniosku, że jakby się nie starali, winy strony rządowej ukryć się nie da i jakaś głowa musi polecieć. Oczywiście konsekwencji nie ponoszą wszyscy, co też najlepiej o nas nie świadczy, ale może to też kwestia politycznej przyzwoitości. Bo może i nie ma paragrafu, poza zdradą, na zachowanie premiera, który na jedno słowo szefa rządu sąsiedniego mocarstwa, zachowuje się jak napalony małolat na skinienie ponętnej brunetki i gotów jest poniżać własnego prezydenta, doprowadzać do kuriozalnego rozdzielnia wizyt byle tylko móc spotkać się z Putinem. Zwykła przyzwoitość po takiej wolcie, która jak się okazało miała skutki tragiczne dla całego narodu, nakazywałaby, podać się do dymisji. Ale nie w naszym kraju. W naszym kraju taki człowiek nadal cieszy się zaufaniem społecznym, a obywatele przygotowywani są na dymisje szefa MONu przez PRowskie wrzutki, jak choćby news, że z raportem premier zwleka do czasu aż znajdzie nowego kandydata na Ministra Obrony. Wszyscy już wiedzieli, że Klich poleci, wszystko było przygotowane, tak, żeby w społeczeństwie nie było zaskoczenia, byle tylko nie odbiło się to w sondażach. Ale czy władza miała się czego obawiać, po tym jak w wyborach tuz po tragedii smoleńskiej naród wybrał na głowę państwa, człowieka który drwił z tragicznie zmarłego prezydenta, który jak pokazał w czasie kampanii i pełniąc swój urząd, nie spełnia pryncypialnych wymogów intelektualnych aby pełnić ten zaszczytny urząd z należytą godnością.

To co się teraz dzieje po publikacji raportu, to zaplanowany od dawna teatrzyk, rząd pokazuje, że owszem przyznaje się do błędów i wyciąga wnioski, ale w gruncie rzeczy nic się nie stało, nadal jest świetnie. Wkrótce zafunduje się nam kolejne wrzutki aby zmienić temat dyskusji polaków przy grillu...bo w gruncie rzeczy nic się nie stało. O tym, że z raportu nie wynika nic co by wskazywało na naciski na pilotów ze strony załogi, nikt już się nie zająknie, bo oczekiwać, że ktoś uderzy się w pierś, po słowach jakich używał pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego czy Generała Błasika nie warto, przy tych elitach jakie mamy, nie warto oczekiwać przyzwoitego zachowania, o honorze nie wspominając. A przecież to raport zrobiony przez jedynych słusznych specjalistów, ze znaczkiem jakości od samego premiera Tuska, warto by więc było, aby zapatrzone w ten rząd elity pokusiły się o refleksję... ale nie liczmy na to.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka