Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
318
BLOG

Literami jak pałką w imię „gw - prawdy”

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

Grzegorz Sroczyński (gw) w artykule „PiS wywija trupem”, stara się polemizować z informacjami, które w sprawie śmierci śp.Andrzeja Leppera podaje Tomasz Sakiewicz – naczelny Gazety Polskiej.
Polemika, jak to polemika w gw – trzyma się standardów dziennikarstwa salonowego.

Artykuł z racji, że nie jest długi będzie mógł stanowić klasyczny przykład żurnalistyki dla studentów dziennikarstwa, którzy mieli problem w tym roku z maturą.
Otóż sprawa jest jasna dla Grzegorza Sroczyńskiego, nie należy merytorycznie dyskutować z Tomaszem Sakiewiczem, jeżeli on mówi o przesłankach świadczących o tym, że w „samobójstwie” byłego wicepremiera RP brały udział osoby trzecie. Po co silić się na argumenty, przedstawiać fakty. To dla salonowego dziennikarza rzeczy zbyteczne. Jedyne co należy zrobić  to ośmieszyć przeciwnika. Ale silenie się na jakieś teksty kabaretowe, przemycane miedzy wierszami aluzje, to też zbyteczne z kunszcie publicysty. Autor wali prosto z mostu: Sakiewicz jest Pisowcem, jego gazeta wspiera PiS (tak jakby gw nigdy żadnej opcji politycznej nie wspierała), więc dla czytelnika powinno być jasne, że taka osoby może tylko i wyłącznie kłamać i opowiadać farmazony. Przecież nie można komplikować spojrzenia na świat czytelnika GW, wszystko ma być jasne jak słońce Peru- PiS to wszystko co złe. Sprawa prosta. i warto aby marzący o karierze dziennikarza salonowego o tym pamiętali. Nie wolno komplikować życia czytelnika jakąkolwiek dyskusją merytoryczną i argumentami, bo po co przesilać szare komórki.

A prawda niestety jest bardziej złożona, choć trudna do zaakceptowania przez GW. Jeżeli faktycznie w materiałach, którymi dysponuje Tomasz Sakiewicz pada nazwisko osoby odpowiedzialnej za przeciek w aferze gruntowej, jeżeli jego zeznania są zgodne z tym, co mówił w prokuraturze Jarosław Kaczyński i jeżeli śledztwo wykaże jakiekolwiek powiązanie osoby odpowiedzialnej za przeciek ze śmiercią śp.  A. Leppera, to otrzymujemy jak na dłoni przykład układu, o którym mówił PiS. Okaże się, że wyśmiewający słowo „układ” nie byli wcale twardo stąpającymi po ziemi realistami, a bandą naiwniaków w najlepszym wypadku. Czyżby taka wizja zakończenia śledztwa w sprawie śmierci śp. Andrzeja Leppera była już teraz na tyle realna, że naczelny organ salonu bierze się do pałkowania każdego kto podważa wersję z samobójstwem bez udziału osób trzecich?

Trudno w tej sprawie orzec cokolwiek jednoznacznie, jedyne czego jestem pewien, to tego, że Polska wyrasta na lidera w prędkości orzekania przyczyn istotnych dla państwa tragedii.
Smoleńsk- niemal od razu wiadomo było, że to wina pilotów i naciski, do ustalenia tego nikt nie potrzebował nawet wraku samolotu. Widać, że w dziedzinie wypadków lotniczych jesteśmy najbardziej rozwiniętym państwem na świecie, tacy Amerykanie, Brytyjczycy czy Francuzi, wciąż tracą czas na badania wraków.
Podobnie jest w przypadku śmierci Andrzeja Leppera, bez badania jakichkolwiek wątków od razu karmi się społeczeństwo opinią, że mamy do czynienia kategorycznie z samobójstwem bez udziału osób trzecich. A przypominam, ze nie chodzi, o zaczytanego w „Cierpienia młodego Wertera” nastolatka ze złamanym sercem, a o byłego wicepremiera rządu Rzeczpospolitej. Tylko czy słowo Rzeczpospolita, jeszcze coś znaczy dla rządzących?
 

 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka