Drobiazg, taki jak siniak może nic nie znaczyć, a może tez być tropem w śledztwie, o ile chce się je rzetelnie poprowadzić.
Nie chcę oceniać pracy ani dziennikarzy, ani biegłych. Ale zastanawia mnie niby informacja śledczego rmf 24, według którego na nodze Andrzeja Leppera miał znajdować się siniak (http://wiadomosci.onet.pl/raporty/andrzej-lepper-nie-zyje/ujawniono-wstepne-wyniki-sekcji-zwlok-leppera,1,4819984,wiadomosc.html) . Przyczyną jego powstania, miało być uderzenie nogą o worek bokserski. Z czym nie mogę się zgodzić. Tak się składa, że hobbistycznie kopie w worek treningowy. Uderzam, często z dużą siłą, zarówno stopą, goleniem, czy kolanem i nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek po takim treningu pojawił się na mojej nodze siniak. Owszem po kopnięciu w drzewo, czy w nogę przeciwnika siniak potrafił się pojawić i to bardzo okazały czasami, ale nigdy po „walce” z workiem.
Może przyczyna siniaka u Andrzeja Leppera była inna niż worek, ale równie banalna, jak np. potkniecie się i uderzenie o jakiś twardy przedmiot, może też z braku wiedzy medycznej nie mam pojęcia, o tym, że u części ludzi pojawiają się siniaki po treningu z workiem.
Ale tutaj nasuwają się pytania, po co Andrzej Lepper miał kopać w worek – był bokserem, a nie karateką, czy tajskim bokserem (gdyby ktoś nie wiedział, bokser w walce nie używa nóg do zadawania ciosów, w przeciwieństwie do przedstawicieli dwóch ostatnich dyscyplin.), więc co najwyżej powinien mieć uszkodzoną rękę, a nie nogę.
Śmierć Andrzeja Leppera, jest bardzo zagadkowa, a niektóre wyjaśnienia, nawet dotyczące pozornie błahych spraw, zamiast przybliżać do prawdy, stawiają coraz więcej znaków zapytania.
411
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze