Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
327
BLOG

Trzy błędy i nieuprzejmość eksperta

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

Ze zdumieniem przeczytałem w Rzeczpospolitej  tekst szefa Instytutu Obywatelskiego Jarosława Makowskiego stanowiącego zaplecze intelektualne Platformy Obywatelskiej (http://www.rp.pl/artykul/9157,705247-PiS-Jaroslawa-Kaczynskiego-jak-Tea-Party.html?p=2). Przykro mi to stwierdzić, ale po lekturze tego tekstu można mieć  poważne  obawy o to, że  ekspercki fundusz PO, nie jest wydatkowany na żadnych ekspertów pracujących jak na think tank przystało, a na propagandę.


Nieuprzejmość
Zacznę od nieuprzejmości jakiej dopuszcza się ekspert instytutu. Czy osobie, która podpisuje się jako szef think thnaku PO, partii rządzącej, wypada wdawać się w dyskusje nad tym czy szef opozycji ma prawo jazdy? Co to ma wspólnego z polską gospodarką? Dyskutując na poziomie eksperckim PO mógłbym odpowiedzieć, że daje to raczej impuls do rozwoju. Jarosław Kaczyński posiadając szofera tworzy przecież miejsce pracy na polskim rynku – czy to źle Panie ekspercie?
Ale wzbijmy się na bardziej ekspercki poziom dyskusji.

W artykule mozna znaleźć trzy tezy – każda z nich. moim zdaniem jest błędna.
 Pierwsza - prawe skrzydło republikanów, działa tylko i wyłącznie przeciw Obamie szkodząc jednocześnie USA
Druga – obniżenie akcyzy to działanie na szkodę rządu, bo szef PiS bardziej nienawidzi Tuska niż kocha Polskę.
Trzecia – jest sukcesem, że polskie papiery dłużne są bardziej wiarygodne od hiszpańskich.
Tezę przewodnią artykułu, iz PiS szkodzi Polsce z nienawiści do PO, pozwole sobie przemilczeć, szczególnie wobec tego co wyłania sie z analizy trzech wcześniejszych twierdzeń autora.

Co siedzi w głowie herbacianej?
Sprzeciw republikanów związanych z Tea Party wobec zwiększenia limitu długów USA, ma świadczyć o ich politycznej głupocie i antyobamowskim zacietrzewieniu.
Nie wiem, co kierowało częścią republikanów podczas podejmowania decyzji jak będą głosować w tej sprawie. Nie jestem wstanie wniknąć do ich sumień, podobnie jak z całym szacunkiem nie umie tego zrobić Pan Makowski. Wiem natomiast, że ich podejście do zadłużenia wynikać może chociażby z liberalnego podejścia do gospodarki. Friedman, Misses, Hayek, takie nazwiska powinny coś mówić osobie aspirującej do szefowania think tankowi partii rządzącej, do tego partii, która pielęgnuje wizerunek znającej się na gospodarce i przynajmniej do pewnego czasu powołującej się na idee wolnego rynku. Gdyby jednak jakimś przypadkiem ekspert PO, przegapił lekturę chociażby „Wolnego wyboru” wyjaśniam: Otóż w doktrynie wolnego rynku zadłużanie państwa nie jest mile widziane. Dlatego, może warto spojrzeć na decyzje polityków w USA również z perspektywy ideologii wolnorynkowej, a nie tylko zakładać ślepe głosowanie na nie, bo to decyzja Obamy. Jaką zresztą mamy pewność, że pomysł zwiększenia limitu długów USA jest najlepszym wyjściem? Podejrzewam, że znalazłaby się niejeden sceptyczna osoba wobec takiej polityki?  Jeżeli ktoś tutaj jest zaślepiony, to Jarosław Makowski, który od razu przyjmuje tylko „jedyną słuszną” opcję, odrzucając tą, wydawałoby się najbardziej racjonalną w podejmowaniu decyzji politycznej, czyli podejście ideologiczne. Chyba, że ocenia republikanów na podstawie własnych doświadczeń z partii, której ekspertem się mieni

Grosz akcyzy

Obniżenie akcyzy to błąd, bo cena nie spadnie, a zarobią na tym koncerny. Jeżeli osoba odpowiedzialna za ustalenie ceny paliwa wykaże się odrobiną rozsądku, przyjmie następujący tok myślenia: skoro akcyzę zmniejszono (np. o 25 gr), zarobię tyle samo na litrze co dotychczas, ale sprzedam więcej paliwa, czyli tak naprawdę zarobię więcej. Uprzedzając atak, jak widzę charakterystyczny dla stronników rządu, mam prawo jazdy, jeżdżę samochodem i tankuję paliwo. Tak, tak panowie, nie tylko zwolennicy PO robią tak „postępowe rzeczy”. Tankując paliwo zaobserwowałem, że kierowcy tankują za znacznie niższe kwoty, niż w czasach kiedy paliwo kosztowało poniżej 5 zł.. Wcześniej kiedy podchodziłem do dystrybutora, na liczniku często widniały kwoty ok. 200 zł. obecnie najczęściej nie przekraczają one 100 zł. Może to przypadek tylko, ale odnoszę wrażenie, że kierowcy coraz rzadziej tankują do pełna. Czy to się opłaca Orlenowi, Lotosowi i innym firmom? Raczej wątpię. Zresztą nawet, jeżeli cena nie spadnie po obniżeniu akcyzy, to na pewno państwo nie przysłuży się do kolejnej podwyżki, Zakładam jednocześnie, że znaczenia ceny paliwa dla gospodarki tłumaczyć ekspertowi już nie trzeba.

Jesteśmy lepsi od Hiszpanii.

Jarosław Makowski szczyci się, że Polska, jest bardziej wiarygodna finansowo od Hiszpanii.
Osoby, które spadły właśnie z księżyca, proszę o wpisanie w google haseł „Hiszpania, kryzys finansowy”, reszcie tylko przypomnę, że bastion postępu obyczajowego pod rządami Zapatero, ściga się z Grecją i kilkoma innymi państwami, które szybciej i z większym hukiem upadnie.
Porównywanie się zatem z finansami Hiszpanii, przypomina mi chwalenie się leżącego na szpitalnym łóżku, że jego forma jest, lepsza od sąsiada który na łóżku obok podłączony jest do respiratora  i zastanawia się już tylko, czy sprawiedliwie podzielił majątek w  testamencie.  Może i zdrowie tego pierwszego lepsze jest, ale czy to znaczy, że przebiegnie 10 kilometrów? Takie porównanie raczej nam tego nie gwarantuje i podobnie jest z pocieszaniem się tym, że jesteśmy bardziej wiarygodni finansowo od Hiszpanii.
Chyba nie o to chodzi, żeby porównywać się z najsłabszymi. Gdyby Barcelona chełpiła się tym, że jest lepsza od polskich ligowców, nigdy nie wygrałaby Ligi Mistrzów, mówiąc językiem kiboli.

Informacja, że platforma ma swój własny think tank, mogłaby dawać nadzieję, na merytoryczną zmianę  na lepsze w polskiej polityce, niestety teksty takie jak tworzone przez Jarosława Makowskiego, budzą raczej przerażenie. Wyśmiewanie szefa opozycji i przedstawianie tez, które są raczej propagandowymi zagraniami niż głosem eksperta, nie może usprawiedliwić nawet publicystyczny ton tekstu. Jak tak ma wyglądać eksperckość, to już chyba lepiej przeznaczać pieniądze na billboardy i plakaty, przynajmniej mamy większą pewność, że fundusze trafią do osób poważnie i odpowiedzialnie traktujących swoja pracę, jak np. drukarzy.
 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka