W dniach żałoby po 10 kwietnia 2010 roku część komentatorów wyrażało nadzieję na zmianę w polskiej polityce związaną z jakimś otrzeźwieniem po tragedii smoleńskiej. Nadzieję wiązano zarówno ze społeczeństwem, jak również z klasą polityczną. I podczas gdy ta druga po chwili zamilknięcia, powróciła do wojny polsko – polskiej ze zdwojona siłą, kontynuując wzajemne oskarżenia, dając przysłowiowa wodę na młyn dla mordercy świętej Pamięci Marka Rosiaka, z drugiej jednak strony mamy również całkiem pozytywne przykłady ze sfery obywatelskiej.
Bohater zimkiewiczowskiego „Zgreda” na Krakowskim Przedmieściu, czuł potrzebę, że trzeba coś zrobić i nie był on osamotniony. Ciała prezydenckiej pary, Janusza Kurtyki, Macieja Płażyńskiego i wielu innych poległych pod Smoleńskiem, okazały się ziarnem, które już wkrótce może wydać piękny plon dla Polski. Bo wielu uznało, że coś zrobić trzeba i robi.
Spotkania 10 każdego miesiąca, wielka manifestacja patriotyczna w rocznicę katastrofy, pokazały, że społeczeństwo obywatelskie w Polsce ma się dobrze, ale nie to płynące głównym nurtem, ale to alternatywne, chcące myśleć niezależnie od medialnych autorytetów.
Pięknym ukoronowaniem politycznej działalności, zmarłego w katastrofie 10 kwietnia, Macieja Płażyńskiego było zbieranie podpisów pod projekt ustawy repatriacyjnej autorstwa tego polityka. Dzieło ojca postanowił dokończyć syn – Jakub. Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Powrót do Ojczyzny” pod przewodnictwem Jakuba Płażyńskiego zebrał w całej Polsce 215 tys. podpisów, teraz losy ustawy spoczywają w rękach parlamentarzystów.
Pałeczkę po ojcu postanowił przejąć również syn Janusza Kurtyki - Paweł, który założył stowarzyszenie Studenci dla Rzeczpospolitej. Stowarzyszenie ma za zadanie zainteresować młodych ludzi życiem publicznym i tym, co dzieje się w naszym kraju. (...) nie popieramy żadnej konkretnej opcji politycznej. Naszym celem jest organizacja spotkań z ekspertami, którzy w bezpośrednim kontakcie mogą przybliżyć słuchaczom aktualne problemy państwa i życia publicznego. (...) chcemy stworzyć forum porozumienia. Oczywiście każdy z nas może mieć swoje zdanie, ale naczelnym celem powinna być troska o dobro Rzeczpospolitej. -tak przedstawił manifest Studentów dla Rzeczpospolitej Paweł Kurtyka w rozmowie z Dziennikiem Polskim.
Stowarzyszenie ma na swoim koncie m.in. raport o stanie polskiej armii, a także konferencję poświęcona m.in. in vitro i naprotechnologii. Angażuje się również w akcje nie polityczne jak np. promocja krwiodawstwa
Działalność wśród ludzi młodych prowadzi również Stowarzyszenie Polska jest Najważniejsza pod przewodnictwem prof. Jana Żaryna. W ramach funkcjonowania tej organizacji ma zostać zorganizowany cykl wykładów dla młodzieży licealnej na kształt latającego uniwersytetu. Działalność edukacyjną dla szkół i stowarzyszeń prowadzi również Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego, który w swojej ofercie ma bardzo zróżnicowane wykłady od medycyny po historię średniowiecza.
Jest to zaledwie kilka przykładów aktywności obywatelskiej związanej z posmoleńskim przebudzeniem. świadomie pominąłem taka inicjatywę, jak Solidarnii 2010, która jest bezpośrednio związana z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010, a skupiłem się na działaniach nawiązujących do pracy u podstaw w społeczeństwie. Edukacja i kultura Jest to bowiem element niezwykle ważny (nie umniejszając roli konieczności przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej), ponieważ kształtuje nasze przyszłe elity, pokazuje, że istnieje droga niezależna od mainstreamu i daje nadzieje, że w ogromie tragedii z 10 kwietnia, przedwczesna śmierć, tak wielu wybitnych obywateli, nie poszła na marne i da nam plon, którym będą przyszłe pokolenia – młodych państwowców i republikanów, dla których Polska, a nie tu i teraz, będzie najważniejsza.
1231
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (6)