W Polsce coraz głośniejsza staje się grupa, pod światłym przewodnictwem Janusza Palikota, która domaga się usunięcia Krzyża z przestrzeni publicznej. Oczywiście wszystko to w imię postępu, idąc tym tropem dochodzę do wniosku, że awangardą światowego postępu są talibowie.
Proponuję czytelnikowi zabawę z wobraźnią i przeniesienie Janusza Palikota z jego poglądami do Azji. Mogą być to Indie, Tajwan, Japonia czy Tajlandia. Biedny Sztukmistrz z Biłgoraju za dużo krzyży tam nie znajdzie, ale poważny problem dostrzec powinien w posągach Buddy, czy w przypadku Japonii w posążkach bóstw shintoistycznych. Stoją sobie takie kamienne olbrzymy i światłym turystom, którzy z aparatami fotograficznymi przybyli z całego świata zasłaniają piękno azjatyckiej przyrody. Nawet cioci na tle drzewka bambusowego się dobrze nie wykadruje bo Budda zasłania. Zapewne dzielny pogromca zaściankowości Janusz Palikot w wersji dalekowschodniej zacząłby postulować usuwanie posążków Buddy i tutaj warto wskazać polskiemu światełku postępu, kogoś kto pewnie chętnie wspomógłby go w działaniach. Panie Januszu, jest takie państwo jak Afganistan, mieszkają tam talibowie i z pewnością będą chętni do usuwania posągów Buddy, maja w tym nawet spore doświadczenie. Zaprosi ich Pan do swojej ferajny, w końcu mają niemniejsze doświadczenie w zwalczaniu przedmiotów kultu jak publicyści gazetek antyklerykalnych, którzy rozgościli się w ruchu uwielbienia postępowego ex publicysty Tygodnika Powszechnego.
http://www.youtube.com/watch?v=dsPW3RyNA_M


Komentarze
Pokaż komentarze