Zdarzają się, rzeczy, które zadziwiłyby scenarzystów najgłośniejszych kryminałów.
Prezydent kraju ginie w katastrofie lotniczej wraz z elitą swojego kraju, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Główny dowód (wrak samolotu) w katastrofie lotncizej– niszczeje – a elity kraju, którego głowa Państwa zginęła w tym wypadku zdają się tym nie przejmować, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Były wicepremier powiesił się w swoim biurze, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Dyrektor Generalny Kancelarii Premiera popełnia samobójstwo, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Prokurator wojskowy strzela sobie w głowę podczas konferencji prasowej, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Dziennikarz targną się na swoje życie, bo próbowano go oskarżyć o udział w handlu tajnymi dokumentami państwowymi, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Osoby powiązane z najgłośniejszym śledztwem ostatnich lat po kolei tracą życie w więzieniu, to się wydawało nie do pomyślenia, może w jakimś kraju afrykańskim lub w amerykańskim filmie, ale nie w Polsce należącej do NATO i UE.
Aż boję się pisać dalej, po tej wyliczance można by zażartować, że Polska to eldorado, miejsce natchnienia dla piszących kryminały. Jo Nesbo i jego koledzy po piórze powinni szukać natchnienia nad Wisłą. Tyle, że to wcale nie jest śmieszne, bo chodzi o kraj w którym żyję. Wydarzenia o których wspominam, to wcale nie odległa przeszłość, a ostatnich kilka lat. Natężenie tak nieprawdopodobnych i mrożących krew w żyłach zdarzeń, na terytorium jednego tylko kraju, w bardzo krótkim okresie czasu, każe wątpić w jakąkolwiek przypadkowość tych w większości nie powiązanych ze sobą zdarzeń. Co się dzieje z Polską? Czy ktoś to może wyjaśnić?
Tak wiem, kolejne pytania to tylko efekt skłonności do teorii spiskowych. Aż nazbyt dobrze znamy ten sposób tłumaczenia, czy on też jest przypadkowy?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)