Gdyby przyjąć, że każdy człowiek jest zrodzony przez kobietę, to prof. Środa zgotowała istne piekło rodzicielce.
„Ciąża wycieńcza, zniekształca, czyni własne ciało obcym, budzi lęki, czy wszystko jest w porządku, bo dziś ciąża jest dodatkowo traktowana jako stan chorobowy, nad którym pieczę ma lekarz, a nie kobieta. Medykalizacja ciąży stawia przed kobietą wiele wymagań i konieczność ciągłej kontroli„ – tak brzmi ostatnia mądrość Pani profesor. W tej sytuacji, nie wiem czy zdaje sobie ona sprawę, ale aby przyszła na świat, jej matka musiała czuć się wycieńczona i przepełniona lękami. Wręcz przechodziła przez katusze, a wszystko przez przyszłą profesor, którą nosiła w brzuchu. Ale to jest tylko logika jakiegoś złośliwego katola. Profesor Środa, to przecież chodzące uosobienie dobra i mądrości, nikomu krzywdy nie mogła zrobić, zatem skąd się ona wzięła- znaleziono ja w kapuście, a może bocian przyniósł? Pani profesor to jak to jest? Jak się Pani znalazła na tym ziemskim padole?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)