Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
260
BLOG

Odwrotne wydłużenie wieku emerytalnego

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

 Podwyższenie wieku emerytalnego , które ma „zbawić” emerytury polaków, to nie jest jedyne rozwiązanie. Jest to raczej kalka działań innych rządów. 

 
Szeroko pojęta Europa podwyższa, podwyższyła wiek emerytalny, więc musimy iść z duchem czasu, to jedyny sposób aby zapewnić Polakom „godziwe” emerytury. Tak w skrócie wygląda tłumaczenie rządu, ale zapomina on o tym, że istnieje inne rozwiązanie, wręcz odwrotne, roboczo nazwałbym je obniżeniem wieku składkowego. 
Nie chcę w tym artykule zastanawiać się na sensem funkcjonowania ZUSu, mam o nim zdanie bardzo negatywne, jest to jednak już zupełnie inne historia, poniżej w skrócie postaram się jedynie  pokazać, że istnieje inne rozwiązanie niż podwyższenie wieku emerytalnego. Jest to rozwiązanie bardziej akceptowalne społecznie, chociaż jego wprowadzenie wymagałoby sporo wysiłku intelektualnego u rządzących.
 
Wiek emerytalny wydłuża się po to, aby pieniądze od pojedynczego obywatela, przez dłuższy czas wpływały do systemu emerytalnego. Najprostszym rozwiązaniem jest więc podniesienie wieku, w którym przeciętny Kowalki może odejść na emeryturę. Tak jest najprościej, chociaż niekoniecznie najlepiej dla wspomnianego Kowalskiego. Żyjąc w Polsce, statystycznie jako emeryt jest on w gorszej sytuacji niż jego kolega z państw starej UE, wynika to chociażby z poziomu opieki zdrowotnej czy wysokości emerytury. Z punktu widzenia obywatela, którego zazwyczaj nie interesuje skąd państwo weźmie pieniądze na jego emeryturę, kwestia wydłużenie wieku nie jest wiadomością dobrą. . Zresztą w tym przypadku jest to postawa jak najbardziej racjonalna, skoro przez te kilkadziesiąt lat trzeba było oddawać państwu pieniądze, po to aby zapewniło nam ono emeryturę (po to w teorii funkcjonuje ZUS), to po zakończeniu kariery zawodowej pieniądze się należą, a w tej chwili słyszymy historie, że owszem się należą, ale, aby je otrzymać trzeba jeszcze popracować jakieś dodatkowe  dwa lata, bo to co było dotychczas nie wystarcza. 
ZUS potrzebuje więcej pieniędzy, więc próbuje je teraz wyssać (jak najbardziej świadomie użyte słowo), z obywatela, który lata świetności ma już raczej za sobą. Tylko, nikt nie zauważa, że obecnie przeciętny Nowak (Kowalskiemu dajmy już spokój), niekoniecznie musi płacić składki ZUS przez cały okres swojej kariery zawodowej. Skoro więc rządzący głowią się jak pozyskać „kasę” od obywateli, powinni zastanowić się, jak otrzymać ją od młodego Nowaka, który często na początku swojej pracy zawodowej ZUSu nie płaci, bo pracuje na tak zwanych  umowach śmieciowych, lub na czarno. Jeżeli już, szukać pieniędzy, to właśnie w „sektorze” umów śmieciowych i pracy na czarno, która często jest jedyną opcją dla młodych Polaków, którzy pozostali w kraju. Może warto byłoby obniżyć koszty pracy dla osób poniżej 30 roku życia, wprowadzić „ulgi studenckie” dla zatrudniających żaków etc. 
Wymaga to jednak więcej wysiłku i dobrej woli, niż przesunięcie wieku emerytalnego o x lat.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka