Real Madryt w związku z firmowaną swoim logo, nową inwestycją, usuwa krzyż który znajduje się w herbie królewskich. Podążył tym samy śladami FC Barcelony, która ma specjalny herb pozbawiony krzyża św. Jerzego, dla krajów arabskich. Natomiast autor tego tekstu jest dumny,. że dysponuje niepoprawną politycznie koszulką, na której widnieje herb Barcy z Krzyżem i nie wyobraża sobie kibicowania Barcelonie z jakimkolwiek innym symbolem.
456
BLOG
Krzyżowiec Messi
Nie będzie to jednak tekst o wyższości Barcelony nad Realem, bo to jest oczywiste, usuwanie krzyży z herbów klubowych, to jedynie pretekst do refleksji nad słabością naszej cywilizacji.
Największe kluby piłkarskie mają za sobą piękna ponad stuletnią tradycję, w ich herbach widnieją często symbole nawiązujące do regionu – św. Jerzy to w końcu patron Katalonii, a Real aby posługiwać się symbolem korony, musiał uzyskać sympatię króla Hiszpanii. Ale piłka nożna to nie tylko tradycja, ale również ogromne pieniądze i współcześnie, głównym rozgrywającym w piłkarskim biznesie wydają się szejkowie z krajów arabskich. Przykre jest, że dla pozyskania, nie ukrywajmy tego ogromnych pieniędzy, zarządy klubów gotowe są poświęcić piękną historie i tradycje heraldyki klubowej. Dla szejków jest to z pewnością element ich misji, biznesowo podbijają „niewiernych” i usuwają ich symbole religijne. A europejczycy siedzą cicho. Owszem Barcelona Krzyża się ostatecznie nie wyzbyła, a jedynie ma wersję herbu dla „rynków arabskich”, ale przykre jest, jak „wymagania” poprawności politycznej potrafimy akceptować.
Czy ktoś w europie podniósłby głos aby usunąć z herbu CSKA Moskwa czerwoną gwiazdę, która kojarzy się jednoznacznie z sowieckim imperium? Nikomu to do głowy nie przyszło, podobnie z Che Guevarą na koszulkach, tylko prawicowy „oszołom” podniesie głos, że gloryfikuje się zbrodniarza i propaguje przecież zakazane (przez polskie prawo chociażby” symbole komunizmu.
To co wśród „Europejczyków” uchodzi za oszołomstwo, dla arabów jest czymś naturalnym, a my ( w domyśle przedstawiciele cywilizacji zachodniej), spokojnie to akceptujemy, bo przecież szejkowie przynoszą nam pieniądze, a Krzyż św. Jerzego przypomina im o wyprawach krzyżowych. Tylko czy tak naprawdę, nie jest to sprzedawania symboli naszej cywilizacji za pieniądze? Akceptujemy symbole ideologii otwarcie nam wrogich, a jednocześnie pozbywamy się własnych, bo wszystko u nas jest już na sprzedaż. Skoro ktoś narzekający na symbolikę komunistyczną to zacietrzewiony prawicowiec, z którym nie warto dyskutować, a usuwający krzyże szejk to biznesmen, z którym jak najbardziej należy współpracować.
Słowo prostytucja zastępuje się ostatnio sponsoringiem, brzmi w końcu bardziej biznesowo, jak w takim razie można określić, to co robią względem nas arabowie? Przecież to też sponsorzy, chociażby wielkich klubów piłkarskich, których szefowie, zmieniają nawet herby klubowe, dla zachcianek sponsora.
Na marginesie, pragnę dodać, że w piłkarskim świecie pojawiają się również pozytywne przykłady, płynięcia pod prąd poprawności politycznej. Pisząc ten artykuł autor natrafił na projekt koszulki reprezentacji Portugalii na EURO 2012. Na białym tle znajduje się zielono bordowy krzyż, i nie mówię tutaj o herbie, a o całej koszulce. Ponieważ ta sama firma produkuje koszulki Barcy, mam nadzieję, że Messi i spółka wybiegną kiedyś na boisko w białej koszulce z wielkim czerwonym Krzyżem św. Jerzego.



Komentarze
Pokaż komentarze