Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
1730
BLOG

Zapraszam redaktora Mazurka pod Pałac

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 27

 W swoim artykule w Rzeczpospolitej redaktor Robert Mazurek deklaruje, że więcej nie pójdzie pod Pałac pomimo, że jak pisze większą sympatią darzy „babcię spod Krzyża” niż „mądralę z TVNu”. 

Felietonista Rzeczpospolitej krytycznie odnosi się, do przebiegu zgromadzenia na Krakowskim Przedmieściu. Chciałby refleksji i oddania hołdu tym, którzy tragicznie zginęli, bez elementów wiecu partyjnego. I ma on rację, stawia słuszne zarzuty, mam jednak wrażenie, że oczekuje on sytuacji idealnej, nie do zrealizowania we współczesnej Polsce, jak również przebieg uroczystości 10 kwietnia organizowanych przez opozycję, wycina z kontekstu, który wynika przecież z braku symetrii, który autor tekstu w „Rzepie” przecież zauważa.
 
Robert Mazurek jest krytycznie nastawiony do atakujących rząd  w niewybrednych słowach i grafikach transparentów. Będąc 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu musiał felietonista zauważyć, że wspomniane transparenty stanowiły mniejszość względem niezliczonych flag narodowych. Warto również zwrócić uwagę, że te często agresywne hasła nie pojawiają się bez powodu. Ludzie przyszli oddać hołd tym którzy zginęli, ale  oddanie czci nie może dokonać się w pełni, ponieważ wciąż nieznana jest prawda o katastrofie prezydenckiego samolotu. Zachowania władz polskich i rosyjskich są takie, że można odnieść wrażenie, iż czegoś się boją, coś ukrywają i w tym momencie wystarczy posiadać troszkę powyżej 75 iq, aby w głowie pojawiło się pytanie, czy to czasem nie był zamach?. Przesądzić tego nie można, ale zachowanie prowadzących śledztwo budzi poważne wątpliwości. Ludzie, którzy przybyli na Krakowskie Przedmieście chcieliby coś zmienić, ale co prosty Kowalski może w takiej sytuacji zrobić? Może jedynie wykrzyczeć to co się jemu nie podoba, lub napisać co myśli na transparencie. Może też poprzeć osobę, która „może więcej” z uwagi na swoją pozycję i tutaj przechodzimy do drugiego zarzutu czyli uczynienia z obchodów „wiecu partyjnego”.
Znane jest powiedzenie „Umarł król, niech żyje król”, Odszedł Lech Kaczyński, ale wciąż żyje jego brat, który w naturalny sposób stał się sukcesorem dzieła zapoczątkowanego przez tragicznie zmarłego prezydenta. Nie może więc dziwić, że tłum, który zgromadził się na Krakowskim Przedmieściu pragnie życzyć Prezesowi PiS -100 lat, i pragnie jego zwycięstwa, on też wydaje się przecież jedynym gwarantem dołożenia wszelkich starań, aby wyjaśnić przyczyny katastrofy. Podobnie Gazeta Polska i inne prawicowe media, są dla zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu są jedynymi mediami, które piszą, to co oni czują, które stoją po ich stronie i ich bronią. 
Ja też chciałbym aby 10 kwietnia świętowano w mniej polityczny sposób, niestety dochodzę do wniosku, że w Polsce jest to niemożliwe. Jarosław Kaczyński, stracił 10 kwietnia 2010 roku brata i wiele bliskich mu osób, ale jest też politykiem i każdy jego często, zwyczajnie ludzki gest, będzie odczytywany politycznie. Natomiast rząd i „salony” jakie mamy doskonale zresztą opisuje we wspomnianym artykule Robert Mazurek. Patrząc więc realnie, trudno spodziewać się, aby uroczystości upamiętniające Katastrofę Smoleńską przebiegały w zadumie, bez polityki. Możemy mieć o tych obchodach wyobrażenie idealne i mamy prawo do niego dążyć, ale nie powinniśmy też obrażać się na rzeczywistość. Osobiście mam nadzieję, że felietonista „Rzepy” zmieni zdanie i za rok również pojawi się na Krakowskim Przedmieściu. 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka