Ja pijany? Nnnee, tfo tfyyyyy jezdeśśśśśśśs pppfffffffiiiiijjany. Tak zdają się mówić nasze elity. I nie chcę już używać ich nazwisk. Coraz bardziej wzbudzają one politowanie i chyba bardziej potrzebują spokojnej modlitwy niż rozgłosu.
Poseł atakuje dziennikarkę, a później okazuje się, że to wina reporterki, bo on przecież jest ostoją spokoju, a ona… cóż dla posła, nie jest ona dziennikarką. Gdyby zacząć mówić, językiem zrozumiałym dla tego osobnika, który z woli narodu jest parlamentarzystą, należałoby odpowiedzieć: „ A Pan nie jest posłem”, następnie nogą rozdeptać piaskową budowlę oponenta. Dla zaakcentowania naszych racji warto byłoby jeszcze uderzyć go łopatką.
Inny przedstawiciel naszych elit, twierdzi, że śp. Prezydent Lech Kaczyński na wystąpieniach był podpity. Zakładając, że rozmawiamy z lemingiem, dysponującym IQ na poziomie 100 lub więcej, można spróbować argumentu, że przecież, tak rzetelna telewizja jak TVN 24 z pewnością takie zdarzenie jak wystąpienie podpitego prezydenta skrupulatnie by zaakcentowała w swoich serwisach informacyjnych. A jednak takiego materiału nie ma. Więc jaki z tego wniosek? Prezydent jednak był trzeźwy? A może to TVNy i wyborcze są nierzetelne? To jak to jest?
Wielce szanowne elyty gubią się w tym co mówią, same sobie zaprzeczają, widzą zdarzenia, które miejsca nie miały, dyskutują na poziomie piaskownicy w wersji light, ale często tez aspirują do miejsca dla dorosłych rozrabiaków czyli budki z piwem, lub tanim winem, nie obrażając bohaterów serialu „Rancho”, którzy przesiadują na ławeczce pod sklepem z „mamrotem”.
Z czego to może wynikać, może z tego, że atakując innych, zwyczajnie zarzucają im swoje przywary.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)