Starając się zrozumieć tok myślenia Pana Korwina Mikke w sprawie paraolimpiad, dochodzę do wniosku, że swoje wywody buduje on na tezie, która choć wydawać się może logiczna, jest nieustannie podważana, przez rzeczywistość. Szef KNP, twierdzi, że każdy powinien zajmować się tym, do czego jest predysponowany. Problem w tym, że tak nie jest.
Czy najlepszy obecnie piłkarz na świecie – Messi wygląda na predysponowanego do tej twardej gry. Przecież wśród rosłych, twardo grających obrońców, wygląda on jak mała pchła, która za chwilę zostanie rozdeptana. A jednak, niewielkiego wzrostu Argentyńczyk sieje postrach na boiskach całego świata. Mało tego, kiedy Messi był młodym chłopakiem, decydenci z Barcelony, mogli wybrać bardziej predysponowanych do footballu chłopaków, wybrali jednak mikrusa, którego na początku trzeba było poddać leczeniu, postawili na osobę chorą i okazał się to strzał w dziesiątkę, który odmienił historię piłki nożnej. Chłopak z zaburzeniem wzrostu, nie miał prawa zrobić kariery jako zawodowy piłkarz, a jednak wbrew logice stał się najjaśniejsza gwiazdą tego sportu. Sport nie zawsze jest logiczny i w tym tkwi jego piękno. Próby umieszczenia go w ramach racjonalności i zimnej kalkulacji, to pozbawienie aktywności fizycznej całego uroku. Sport bez aury cudów, zdarzeń, które nie miały prawa się zdarzyć, nie byłby sportem. W filmach o sporcie, często to nie ostatnie sceny z zawodów zapadają w pamięci, a ujęcia pokazujące zmagania sportowca z samym sobą podczas treningu (przypomnijmy sobie sagę o Rockym). Sport to walka z własnymi słabościami, i w tym sensie, paraolimpijczycy są większymi bohaterami, niż pełnosprawni sportowcy. Sportowiec aby osiągnąć sukces, często musi postępować wbrew logice, jeżeli racjonalnie rzecz ujmując nie można biec już szybciej, nie można skoczyć wyżej, czy więcej podnieść, to po co próbować. Wbrew wszystkiemu sportowcy próbują i granica szybkości, wysokości czy ciężaru wciąż się przesuwa. Dlatego proponowałbym Panu Januszowi proste zadanie, niech założy dres i sportowe buty i przebiegnie kilometr, następnego dnia niech spróbuje to zrobić jeszcze szybciej i niech robi tak przez cały miesiąc, może jak poczuje czym jest walka o ułamek sekundy, łatwiej jemu będzie zrozumieć czym jest sport i logicznym wyda się szefowi KNP to, że sport po prostu w 100% logiczny nie jest i trzeba to zaakceptować



Komentarze
Pokaż komentarze (1)