Fragment książki „Opowieść o kocie, mistrzu zen” *
Bardzo na czasie:)
Koyabashi kaligrafuje na pergaminie:
„… Nasz kot umarł, z nagła choroba go powaliła. Kochaliśmy go .Zgasły promyki życia w jego zielonych oczach o tajemniczej głębi. Kochaliśmy go .Miał dopiero cztery lata, był dumny i dzielny. Był też łagodny wobec dzieci , wesoły i mądry . Kochaliśmy go .Tę kupkę popiołu , która niegdyś była naszym kotem , tę zmienną formę wiecznego Atmy , rozwiał wiosenny wiatr…”
*

Do posłuchania:
Chyba najbardziej uduchowiony Beatles
przedruk z onetowskiej Luli


Komentarze
Pokaż komentarze (14)