„nie dostrzegam różnicy między szamanem udającym wilka, a zachowaniem dziecka, które w wilka się bawi”
(Roger Caillois)
Pokój pachniał pomarańczami i ciepłem ognia , co iskrzył w kominku. Rozwieszoną wszędzie jedliną .
Z dołu dochodził zapach pieczeni i pierników. Świat stawał się domem pełnym zapachów.
-nic tylko brać na język by zachować w sobie. Na zawsze.
Lula spojrzała na wchodzącą do pokoju matkę:
-Wiesz mamusiu -wyobrażałam sobie wilka , co błądzi miedzy światem ludzkim i światem ze snu.
Jest wygnańcem , który nie ma domu .Uczy się ludzkiej mowy- by móc porozmawiać ze mną.
Spojrzałam przez okno i … pod lasem stał wilk !
Dokładnie taki , o jakim rozmyślałam ! Naprawdę !
-ależ kochanie- odparła matka – tu nie ma i nigdy nie było wilków , wilków gadających tym bardziej- śmiała się już serdecznie:
- jedyne co mogłaś zobaczyć to Fąfiego psa pana Zenka !
Ucałowała dziewczynkę
-Chodź na dół- czekamy z kolacją już tylko na ciebie!
już w progu drzwi spoważniała i spojrzała na małą Lulę - a jednak nie !-o czymś mi przypomniałaś:
- muszę przygotować nakrycie dla niespodziewanego gościa.

24.XII.2014


Komentarze
Pokaż komentarze (9)