Powiedziałem : „ Życie ma smak jedynie da szaleńców”.
Mówią : „ Oszalałeś przez Tego , kogo kochasz”
Yafi'i „Raud al rayahin”
( u Emile Ajar)
Wyszli z ciemności by po chwili w ciemność wrócić. To światło latarni oświetlało twarze przechodniów by za moment znów oddać je mroku.Jeszcze chwila i skręcą w polną drogę prowadzącą do domu .
Zostanie tylko śnieg.Sonatina skrzypiąca do melodii kroków.
-Ślady moich stóp to zapis nutowy moich ścieżek.Problem w tym, że chyba znam je aż nazbyt dobrze
-rozmyślała wracająca z pasterki mama Luli:Ścieżka nr jeden to ścieżka mego domu
dwa-pracy.
W tej całej plątaninie ścieżkę trzydzieści cztery będą miały święta , trzydzieści pięć-taka jak ta pasterka-roześmiała się ubawiona.
Kiedy wszystko stało się absolutnie znane i absolutnie przewidywalne?
I kiedy pewność jest pewnością?
Mam jeszcze marzenia, jedak stały się figurkami z kamienia o przeróżnych kształtach.
Są bo są. Bo pamiętają mnie-dziewczynkę. Może dlatego tak lubię obserwować Lulę .Jest taka niezwykła!
W dzieciach odbija się to co boskie. Lula jest dzieckiem, które tworzy swoje cuda.Emanujące życiem. Wibrujące.
Mawia się, że narodziny dziecka są śmiercią rodziców. Nieprawda.Dzień w dzień rodzę się na nowo wraz z moją córeczką.
Wdzięczność za ten dar przychodzi szczególnie w Święta Bożego Narodzenia.
Chrystus miał zbawić świat.
Ona zbawia mnie- Codziennie.
Mama Luli przyśpieszyła by dogonić resztę- wciąż pozostawała w tyle:
-Jutro znów posłucham jej historii o wilku.

25.XII.2014


Komentarze
Pokaż komentarze (40)