„ Nie jestem lepszy od bliźniego swego, ale jestem lepszy, niż byłem”
(John Cheever „ Dzienniki”)
aż się obejrzał za wychodzącym z domu Luli wilkiem- temu to dobrze pomyślał : Co za sznyt !
Nie dość, że kawał wielkiego, silnego zwierza to jeszcze ma ten urok romantycznego wygnańca, na który zawsze polecą wszelkie wilczyce- i psice-dodał z żałością.
Co za chód ! I jaka pasja ! Nonszalancki dekadent!
A ja ?
Mama Luli spojrzawszy na mnie powie : „to tylko Fąfi pies pana Zenka !”- i zaśmieje się serdecznie.
Jakie to życie jest niesprawiedliwe! -Bywają dni, gdy budzę się pełen wiary. Przeczesuję sierść , czyszczę pazurki, poprawiam obróżkę i przybieram miły wyraz twarzy. Zerkam z nadzieją w lustrzaną taflę kałuży
a tam…
a tam …
Fąfi !
…
A jeszcze wczoraj -Wilki i psy. Wszyscy byliśmy jak bracia.
Wybiegliśmy na pola , wybiegliśmy ku dolinom , ku lasom i o północy poniosła nas pieśń.
Dni magii się kończą i zostaję – ja- z sobą. Bez szans na Fąfi Promiennego. Wracam.
Co zrobić by zachować w sobie pamiątkę tych dni?
Co zrobic , by uczynić mój świat lepszym?
I nagle w głowie Fąfiego zapaliła się żaróweczka.
Jutro się przyznam i wyjawię światu mój mroczny sekret:
To ja w napadach mściwego szału
Gryzłem
pogryzałem
i terroryzowałem
kury
Mojego mistrza , przyjaciela
I pana
Zenusia
*****************
Przez kilka dni dom Luli zamieszkiwały głosy
Biegały ze sobą jak robaczki świętojańskie
Unosiły się i opadały
Leciały ku sufitom i oknom
Harmonizowały ze sobą i nie
Dźwięczały , przestawały dźwięczeć
bawiły się i poważniały, chowały
czasem spały
skończyły się Święta
Otworzono wrota
I głosy rozeszly się do swych światów
CDN

26.XII.2014


Komentarze
Pokaż komentarze (17)