- Jest pani ucieleśnieniem moich marzeń- powiedział Fellini
- Nie mam zamiaru iść z panem do łóżka- odparowała Anita
Federico z czułością wspominał pierwsze spotkanie z Anitą Ekberg dodając także :
-Była przekonana , że każdy mężczyzna chciałby się z nią przespać i… dokładnie tak było*.
W Słodkim życiu” zagrała Sylvię –stając się mitologiczną bestią z panteonu mistrza. Tak doskonałą, że aż groteskową. Kobietę- dziecko.
Często pisywałam o Fellinim. To prawdziwy i najważniejszy dla mnie mag filmu.
Godziny i lata świetlne gdy chłoniesz cudzą rzeczywistość w ciemnościach kina.
Dla mnie Anita na zawsze pozostanie bohaterką jednej , jedynej sceny.
Więcej- to chyba wizytówka ,nie tylko Anity- także Felliniego-
Bo w którym ze swoich filmów w tak skondensowanej formie przedstawił dotknięcie iluzji?
….
Rzym upojony ciepłą nocą i dziennikarz, który podąża za swoją boginką.
Odnajduje ją w fontannie. Lecz gdy tylko spróbuje dotknąć iluzji- ta znika.
Dziwna sprawa.
Można przeżyć życie w jednym mieście, znać je na wylot
- a odkrywać na nowo dzięki komuś.
Można przeżyć całe życie dotknąwszy tylko jednego , najpiękniejszego najważniejszego momentu
-I ta chwila to życie uświęca.
Warto takich momentów szukać.
Przeżyć choćby mgnienie.
Zechcesz zawołać ”Chwilo trwaj !”
Ale iluzja może być wieczna tylko w kinie.
Dziś odeszła Anita Ekberg. Miała osiemdziesiąt trzy lata…
I który z facetów nie kopnąłby się po mleko dla kotka ?:)
*Cytaty z książki Ch. Chandler "Ja Fellini",Warszawa 1996.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)