„Śniło mi się że byłem motylem, a po przebudzeniu zastanawiałem się czy nie jestem motylem śniącym, że jest człowiekiem”
Zhuangzi
Kuzynowi Erka
Auuuu auuuu auuu – Wilk wpadł znienacka do pokoju.
Niezwykły, barwny pióropusz siedział na jego głowie nadzwyczaj stabilnie.
Perfekcyjnie kontrastował z garniturem i śnieżną koszulą.
Au-u-u-u- perliste zawodzenie odbiło się od ściany i uleciało z pokoju.
Wilk obiegł pokój i uleciał za nim.
Po chwili jednak wrócił :
- No i co o tym sądzisz? –zapytał Luli
- A co to niby miało być ?
- No jak to co? – Wilk spojrzał z wyrzutem- Odstawiałem Indiańca!
-Rozumiem – mruknęła Lula-szykujesz się do wojny czy do miłosnego podboju?
-Co za różnica tak naprawdę ? Zaśmiał się Wilk – nie o to jednak mi chodzi :
-Dziś odstawiam Indiańca , następnym razem poudaję panią Jolę ze spożywczego . Widziała mnie raz.-Zawyła straszliwie – uhu!- Ja tak zawyję jutro - zaśmiał się ponownie-Ciekawe doświadczenie:
-Móc być Indianinem , później panią Jolą, później jeszcze kimś innym,a później obudzić się sobą.
Tysiąc Żywocików Wilka :)
I sny we śnie -Lul spróbuj koniecznie- pełnia jak nigdy- móc czytać Bacha w sobie !
Ok. Wilku! – Lula przyjęła info - tylko nie próbuj udawać mnie!- Jej głos zabrzmiał jednak dziwnie ostrzegawczo-A teraz gadaj- skąd miałeś pióra do pióropusza ?
Było to pytanie całkiem nie na miejscu.
Wywołało chaotyczną , pełną dramatyzmu gonitwę myśli.
Myśli chwilkę pobiegały i usiadły.
-Hmm zastanowił się Wilk w swym wnętrzu- wszyscy w okolicy wiedzą , że piórka dostarcza diler Fąfi – pogromca kur pana Zenusia , co się nigdy oficjalnie nie przyzna:
- tchórz , drań i łapserdak-Ale zdradzić kumpla ?
-Nie może być !
Sapnął i westchnął po czym rzekł do Luli:
-To piórka niezwykłego ptaszka co zamieszkuje okolice wód
A zwie się :
...
- Kazirodek
16. I.2015



Komentarze
Pokaż komentarze (62)