Tysiąc pięćset chochlików zaśmiewa się
we mnie
bardzo je lubię
więc dokarmiam
szczerze
na szczęście nie są specjalnie wybredne
wszystkim się nasycą
i w najlepszej
wierze
wibruje tańcem podskórne mrowisko
obsesje dnia i obsesje nocy
małe
kłębowisko oddanych mi mocy
-z labiryntu tajemnych uliczek
-nieustannie szaleńczo muzyka-nigdy nie będę dość
zmęczona
chyba jestem jedyną ich potrzebą
wiem co czują- mnie tak żywi
Niebo


Komentarze
Pokaż komentarze (52)