Jest taka ulica ze sklepami w moim mieście
Kiedyś mi się śniła
Sen o czarowniku co wciąga mnie do jednego ze sklepów
i tam styka moja głowę
z głową pewnego faceta
i nie mogę uciec.
Sen ten zinterpretował pięknie mój Przyjaciel. Dygresja za dygresję- innym razem
Chodzę ostatnio często po tej ulicy robiąc zakupy.Króciutki odcinek , na którym w dzieciństwie odstawiałam dni mody. Wpadam do jednego ze sklepów ostatnio:
-szukam torebki takiej i takiej - mówię
Ciocia wyrzuciła moja starą
a sprzedawczyni:
- dobrze zrobiła- jak mawiała moja babcia - nowa torebka nowe życie
i nowe buty.
Stare rzeczy- stary porządek.
Powiedziała mi jeszcze by mieć złoty pieniążek w portfelu. - Ja jej oddałam w podzięce swymi przesądami.Podziękowałam wylewnie i poszłam.
To jeszcze nie koniec
Ostatnio znów:
Sunę tą ulicą - wchodzę do innego sklepu-a tam klientka - wie Pani (do sprzedawczyni)
-nie można nosić używanych rzeczy - bo przechowują energię
cóż takie rzeczy to mój kruczek
-wtrącam więc - skąd pani wie - może te rzeczy nosiły dobre osoby ?
Także- jeśli pani jest dobra osobą- obroni się pani przed taką energią
Na to ona- wie pani - ja jestem z Sydneyyy (i zaciągnęła z akcentem)
a tam jest wiele kultur
i tam się tego nauczyłam
Moja katechetka- odpowiadam- powiedziałaby,że człowiek silnej wiary obroni się przed takimi rzeczami -Ona: więc God bless katechetce- ja swoje wiem.
Niestety nie mogłam dalej rozmawiać:
-z jednej strony zaatakował zniecierpliwiony mąż kobiety (czekanie!)
-z drugiej rzuciła się sprzedawczyni z naręczem ciuchów.
Więc "kobiecie od energii" życzyłam wszystkiego dobrego i poszłam sobie dalej.
Sieć lusterek
w całym mieście
chodzę od lusterka do lusterka
a każde mówi:
-Kocham Cię
Można też zerknąć tutaj:


Komentarze
Pokaż komentarze (38)