"Definicją mądrości jest :Pozwolić by się działo to , co ma się dziać"
C.G.Jung *
-Ko-lę dni- cy? -teraz?- niemożliwe!- orzekł Misiu - swoją drogą- nigdy nie miałem szans poznać żadnego kolędnika!
-No to wreszcie masz okazję - odparł Wilk- zawsze miałem z nich niezły ubaw- tylko spójrz!
-Gromadka zbliżała się niemrawo , za późno się zorientowali , marna szansa ucieczki - cóż
- przychodzimy z kolędą na ustach- rzekł jeden Zajęczak
- ach tak !- coś podobnego- odparł Wilk znacząco:
-Poważnie ?!
-A znacie może kolędę- "Wilcy patrzcie jeno" ?
-nieee szepnął Zając trwożnie
-trudno!-powiedział Wilk- a "Anioł Wilczątkom mówił "?
eee- odparł Zajęc numer trzy- nie znamy takich kolęd
to może chociaż "Przybieżeli do Betlejem Wilczątka" ?
-też !
-co też ?
-też nie :(
-hmm odparł Wilk unosząc w górę nóż i widelec
-Sami tego chcieliście!
-Szanse były trzy!
Rozpromienił się w uśmiechu jak piecyk:
-Zjemy wspólnie kolację i bez kolęd!
Lulka
24.XII.2015 tuz przed 18tą
PS
W wersji alternatywnej Wilk pokazuje Zajęczakom swoją ulubioną potrawę- karpia w galarecie - ozdobny niebieski talerzyk-te już nie wytrzymują psychicznego napięcia i uciekają w try-miga :)
:)
Kuzynom, Salonowiczom, Czytelnikom i Nie-Czytelnikom :)
Pogodnych Świąt życzę :)
Lulka :)
* czytany przez Anais Nin


Komentarze
Pokaż komentarze (33)