"zdziwniej i zdziwniej"
( Lewis Carroll w Alicji)
Ongi woda bywała słodka
migotała srebrzyście igrając
z wiatrem i słońcem
błękit w błękicie
i bieli jasność
ongi wraz z mymi braćmi ścigaliśmy się i byliśmy niczym
klejnoty
-pierścienie zanurzone w wielkie migotanie
ongi pisał o mnie Arystoteles i Pliniusz Starszy- co gorszy być nie chciał
ongi
byłem taką fajną, miłą rybką i
i naprawdę fajny chciałem być
ongi
złapano mnie
i zamigotałem!- tym razem- na niebieskim talerzyku wilka
co postraszyć Zajęczaki chciał
...
Wilku przerwał swoje pogodne rozważania
Leżał swobodnie i bardzo beztrosko na polanie - z brzuszkiem jak dynia w górę wyrzuconym- radosny wilkobudda :)
-w górę brzuszki pomyślał!
- a nie , nie brzuszki - stwierdził
unosząc natomiast nogi z radością i bimbając stópkami
-ach jakiż sprawny jestem w mym lenistwie
jakiż jestem doskonale leniwy
-pomyślał i było mu dobrze
czuł się trochę jak futerał wilka wypchany:
Pierożkami , rybkami , kutią, owocami , suszonymi śliwkami, śledzikami , barszczykiem, wódeczką , ogóreczkiem i innymi pysznościami.
Czuł się trochę jak mityczny baran pełen siarki -postrach smoka , przyjaciel Dratewki
Czuł się szczęśliwy ponieważ
przeżył dni pełne szczęścia i ciepła, które miały
ogrzewać kiedy zimno będzie
ale przede wszystkim czuł się sobą
szczęśliwym wielce wilkiem
i pomyślał łagodnie, że wszystko ma swoje miejsce
i wszystko jest ważne i wszystko jest potrzebne i przyjdzie czas na wszystko
a on sam także ( jak Karpiu-Niebieski Talerzyk) jest kawałeczkiem harmonijnej opowiastki
tkanej przez -Bóg wie kogo- Bóg wie z jakim finałem
cokolwiek będzie- dobrej
opuścił nogi , leniwie przewrócił się na bok i usnął
Lulka
22.00-23.42
26XII 2015
i to jeszcze nie koniec :
Opowieść Luli o Karpiu jej Dziadka
Ongi Dziadek Luli
posiadał daczę z ziemią gdzieś w borach
a było tam wszystko co może uszczęśliwić bachora
albo Bachorów - sztuk parę- bo zwykle dzieciarnia na wakacje zjeżdżała się.
Ongi Dziadek pomyślał : Mam dom i wielki ogród - to i staw chcę mieć
i wykopał staw i pogłębił go i powiększył
aż po stawie można było pływać łódeczką
staw zasilił nenufarami i karpiami
przede wszystkim
innych rybek nie pamiętam -czego bardzo żałuję
Karpie pamięta się doskonale, albowiem
po dniu roboty
Dziadek lubił iść nad staw, gadać do karpi i rzucać im strawę
więc karpie wypływały unosząc pyszczki swe
-Komitywa
i zżycie
aż wreszcie przyszło Boże Narodzenie
i miejsce akcji Świąt przeniosło się do miasta
i dziadek wyjechał
dom uprzednio na wszelkie spusty
-zamknąwszy
Po Świętach
wrócił
do siebie i swoich karpi i ufnie zawołał- odzewu nie było
Odzew był natomiast ze strony ofiarnych sąsiadów co szabrowników świątecznych widzieli , lecz nie oponowali
Morał ?
"Ciesz się karpiem , który jest. Bo jest :) "
Miłego świętowania i po Świętach :)
Lulka :)


Komentarze
Pokaż komentarze (55)