Mojego blogowania na Salonie
stuka dziś
kto by przypuszczał
Lul
-nie
A zaczęło się nocką z piątku na sobotę 28/29 2011
o 4.19
Taką jak dzisiaj
"Nigdy nie śpię. /Moją filozofią jest beztroska./ To moja noc na blogowanie. /Wokół mojej głowy unoszą się niezwykłe fluidy. /Czuję, że wstrzeliłam się w dobry czas, na rozpoczęcie czegoś nowego."
Już po chwili usłyszałam równie słodko :
idź spać nie pier...
(od Pana Piotra B :)
Od razu poczułam się dobrze , miło, poczułam się u siebie :)
na pamiątkę tego ważnego pierwszego komenta miałam nawet notkę
:)
Z Pań pierwsza przywitała mnie Pani Renata Rudecka Kalinowska
Z tego miejsca bardzo Jej dziękuję , jeśli już nie podziękowałam gdzieś po drodze .
Był też Nostromo -przesłodki:, z miejsca polubiłam )
"znalem jedna flujde
ale smierdziala cebulo."
ale smierdziala cebulo."
Niestety , pewnego dnia Nostromo powiedział -idę z Salonu
- i poszedł
Później bywało różnie,
także porzucenie bloga w trzecią rocznicę,
powrót po roku
z Wilkiem kroczącym za mną :)
Jak to ostatnio orzekł Provo :)
Jednak :
Lula jest Lulą jest Lulą :)
Jak różnie bywało w telegraficznym skrócie na filmiku
No i Dziękuję z serca wszystkim Gościom,Czytelnikom,Szefom,Kuzynom,Tichemu i Kompanii Ulubieńców :) *
Lul :)
kolejnosć zdjęć-jak rzuciło:)


Komentarze
Pokaż komentarze (194)