Lula Lula
586
BLOG

przyjaciel

Lula Lula Kultura Obserwuj notkę 36

 

mojego przyjaciela jest moim przyjacielem 

 

"Wieleset lat temu nad brzegiem rzeki Indus żył  Pers Ali Hafed(...) Miał mnóstwo pieniędzy i wszystko,czego dusza zapragnie .Był szczęśliwy .Pewnego wieczoru odwiedził go kapłan buddyjski  i  siedząc przed kominkiem opowiedział mu , jak powstał świat  i jak pierwsze promienie słońca skropliły się na powierzchni ziemi tworząc diamenty .Stary kapłan powiedział, że jedna kropla słońca  wielkości jego kciuka jest więcej warta niż wielkie kopalnie miedzi , srebra i złota, ; że mógłby za nią kupić całą prowincję, a za kopalnię diamentów -całe królestwo .Ali Hafed wysłuchał tych słów i nie był już bogaty. Ogarnęło go niezadowolenie , a wówczas całe bogactwo przepadło".

( z "Największej tajemnicy świata" Oga Mandino, s.58 )

 

Wilk

Kroczył z koszyczkiem w dłoni  niczym baletmistrz.  Ktoś kto by orzekł : co za radosny Wilku- popełniłby błąd . W istocie -był dość markotny.

W tym roku nie towarzyszyła mu Lula , koszyczek ze święconką  nie był więc koszyczkiem prestidigitatora , skrywającym ptaszki wylatujące znienacka i samochodziki  .Narzędziem sztuczek.

-Nici  z szokowania  Luli !-pomyślał posępnie - i nici z mięska- od wczoraj

- Spróbowałem już zająca , baranka , owieczkę-wszystko podstęp i ciasto-ohydne, lepkie  słodycze.
- Tak się nie da żyć !

-Degustacja czyni mnie zdegustowanym-  westchnął i miauknął 

 Zrobił stójkę chwiejąc się złowieszczo 

kichnął

 

Równoległą drogą szedł  Fąfi- Pies

Mieszaniec 
 
o  którym śmiało można by rzec  :  jak mieszany , tak zdradziecki

 

- Hej Wilku- krzyknął  Fąfi - nie zagłuszony żadnym -rowerkiem tudzież samochodem 

-co tam ?

- co masz- odparł Wilku śliniąc się nieznacznie - w koszyczku?

- a czy ja wyglądam na  Czerwonego Kapturka ?

-no gadaj, co masz  z mięska ?

-znam mięso na piątkę ! - Błaznował Fąfi 

Fąfi- zlituj się !- mów!

 

No dobra - odpuścił sobie  Fąfi -kiełbaskę !

- mówisz serio?-westchnął Wilku - a jakże mruknął Fąfi- spójrz- i zakreślił swą kiełbaską ósemkę- czyż nie cudna ?

Była prawdziwa- przejmujący zapach podrażnił zmysły Wilka  -dawaj- odparł szybciutko  nie bacząc na maniery. Śliną zachlapał już pół chodnika 

- zapomnij- odparował Fąfi - tak po prostu? - Masz mnie za leszcza? Może żuczka ?

 

-Dawaj- pamiętaj  kto tu jest twoim kumplem

-nie

- a kto ci nieraz ratował tyłek łotrze? Kto cię  nauczył odstawiać Indiańca ? Kto cię bronił i krył gdy napadałeś na kury ?- Ja!-a teraz dawaj kiełbasę.

-Hmmm- zastanowił się Fąfi -wspólne polowanko na zajęczaki mi się marzy- zastanowił się głośno i wymownie 

- O co to nie !- wrzasnął Wilku , biegać z Tobą za zajęczakami ?  Raczysz żartować ! 

-Polowanko-albo nici z kiełbaski

-No dobrze-ustąpił Wilk - pojednawczo  i przeciągle -godzina !
-półtora odparł bezczelny  Fąfi

-godzina , piętnaście polowanka- rzekł Wilku i ani chwili dłużej!

-Cóż! - coś się jednak da zrobić- wrzasnął radośnie  Fąfi - łap- i rzucił w stronę Wilka kiełbaskę- ten w trymiga umieścił ją w swojej butonierce.

 

Świat znów był piękny, idylliczne miasteczko- w istocie chagallowskie- on zaś był sobą- nonszalanckim Wilkiem.

 

- Negocjacje z tobą to prawdziwa  przyjemność -orzekł Fąfi  zarozumiale

- Stary- odparł Wilk mściwie- gdybyś - potrzymał mnie w tym stanie chwilę dłużej

to...

....

umówiłbym cię z Rudą Baśką 

 

 

po czym 

 

zachichotał złośliwie znikając w głowie  Lulki 

 

 

 

 

26.III.2016

 


 

 

 

 

 
Lula
O mnie Lula

z Watahy ****************************************************

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Kultura