Będzie krótko acz treściwie.
Stefan Niesiołowski w natarciu.
W odniesieniu do raportu Andrzeja Czumy stwierdził, że skoro nie ma dowodów na "naciski" za rządów Kaczyńskiego to wcale nie znaczy, że takich nacisków nie było.
Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że skoro nie ma dowodów na fakt, iż (przykładowy obywatel) Stefan N. gwałcił dzieci, to nie znaczy, że Stefan N. dzieci nie gwałcił.
A Stefana Niesiołowskiego serdecznie pozdrawiam. W szczególności jego kondycję psychiczną.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)