Okiem rewolucjonistki i...
Words are like weapons, they betray
11 obserwujących
139 notek
372k odsłony
  811   0

To nasza przyszłość?!

W przyszłości nie ma miejsca na jakąkolwiek religie. Jedyną słuszną drogą jest ateizm. Do takich wniosków można dojść po objerzeniu pierwszych odcinków serialowego hitu pod tytułem "Wychowane przez wilki". Legendarny reżyser Ridley Scott podważa wszystko to - co do tej pory uznawane było za fundament ludzkości. Zadaje bardzo ważne pytania dotyczące roli religii i technologii w życiu człowieka - w tym jak bardzo naukowy postęp może doprowadzić do wymarcia wiary. W pierwszych odcinkach dowiadujemy się, że źródłem wszelkiego zła na świecie jest tylko i wyłącznie religia. To nie ateizm jest chorobą - tylko kapłani religii oraz ślepo wierzący wyznawcy. W kolejnych odcinkach reżyser przedstawia jeszcze inny punkt widzenia. Jego zdaniem wiara może oświecić niewierzących i to oni mogą stać się symbolem dobra ale w dużej mierze ukształtowane jest to od naszych wcześniejszych doświadczeń życiowych. Czego jeszcze można się dowiedzieć z tej produkcji? Niech każdy zobaczy to sam. Szczególnie ciekawe jest zakończenie pierwszego sezonu bo podważa wiele fundamentów i to niekoniecznie wśród wierzących a... No właśnie - finał zaskakuje i ciężko jest przejść obojętnie! "Wychowane przez wilki" to nie jedyna serialowa produkcja pokazująca naszą wizję przyszłości.


Swojego czasu wielkie emocje budził serial Black Mirror. W jednym z odcinków wiara stanie się w przyszłości czymś - co dziś w zasadzie można byłby nazwać fetyszem pozbawionym wymiaru duchowego traktowanym na równi na przykład z fetyszem stóp. Coraz więcej produkcji filmowych i ostatnio szczególnie serialowych podejmuje temat wizji przyszłości świata ale bez religii. Najczęstszym wspólnym mianownikiem jest przy tym apokalipsa oraz przeświadczenie o tym, że nie ma jednak żadnego happy endu. Na prawdę ciężko dziś znaleźć jakąkolwiek uznaną produkcję filmową, która przedstawia wizję przyszłości inną niż apokaliptyczna. ...i coraz głośniej i śmielej mówi się o przyszłości bez religii. Czyżby to był zwiastun tego - co ma nadejść?


Wiele kontrowersji wzbudziła ale już jakiś czas temu premiera serialu "Opowieść podręcznej". Twórcy serialu pokazali świat zdominowany przez religijną technokrację. Po nie udanych rządach liberałów do władzy dochodzi sekta religijna. W imię "miłości bożej" zabijani są wszyscy niewierni i przeciwnicy nowej władzy. Dodatkowo świat trawi ciężka pandemia bezpłodności. Nieliczne zdrowe kobiety są więzione i służą jako kombajny rozpłodowe.  


Przewidywania na temat przyszłości są stałym elementem ludzkiej twórczości. Tak jest dziś i tak było kiedyś. Już w 1926 roku Ilustrowany Kurier Codzienny pisał o świecie po 2000 roku jako o rzeczywistości bez węgla i dymu, z domami elektrycznymi i komunikacją podziemną, a nawet z elektroniczną gazetą. "Różne oznaki zdają się wskazywać na to, że w niedalekiej może przyszłości pokłady węgla, jako źródło wszelkiej energii, zostaną zupełnie wyczerpane. Człowiek przestanie w pocie czoła i w ciężkim mozole wydobywać węgiel z ziemi. Natomiast elektryczność, otrzymywana z przeróżnych źródeł poruszać będzie wszelkiego rodzaju machiny. Wiek XIX był wiekiem wynalazków. Stulecie to obdarzyło nas koleją, statkiem parowym, autem, maszyną do pisania, fotografią, maszyną do szycia, maszyną drukarską, telegrafem bez drutu, kinematografem, promieniami Roentgena. Wszystkie te wynalazki spopularyzowały się niezmiernie szybko i obecnie przedstawiają się nam, jako coś zupełnie naturalnego. Wszystko to tak zrosło się z naszym codziennemu życiem, że nie umielibyśmy sobie po prostu wyobrazić naszego życia bez tych wszystkich technicznych udoskonaleń. Chwilowe uszkodzenie jednego z tych wynalazków, od razu hamuje bieg życia powszedniego". W dalszej części tekstu wyczytać można, że " ...elektryczny aparat dalekowidzący pozwoli człowiekowi podróży informować się, co dzieje się w jego domu. Radio zostanie tak udoskonalone, że głosy można będzie słyszeć na każdym miejscu, na ziemi, na morzu i w powietrzu. Zostaną utworzone specjalne centrale aparatów do widzenia na odległość. Tak jak się dziś zamawia rozmowę telefoniczną, będzie, można zamówić sobie życie pod piramidami albo nad wodami Gangesu. Przenoszenie fotografii przy pomocy telegrafu bez drutu zostanie do tego stopnia udoskonalone, że film będzie się podziwiać z największej odległości. {Ilustrowany Kurier Codzienny 19.03.1926}


Dziś w mediach non stop jesteśmy bombardowani różnymi przewidywaniami "kolejnej Kasandry" na temat przyszłości. Teraz głośno jest o tym, że ćwierć wieku temu amerykańska dziennikarka, Laurie Garret, laureatka nagrody Pulitzera, przewidziała nadejście Koronawirusa. Co chwila przywoływane niczym duchy są mniej lub bardziej znane osoby, które przewidziały kiedyś coś - co się właśnie dzieje albo coś - co za chwile się stanie. W przestrzeni medialnej pojawia się dużo różnych teorii spiskowych. Niektóre z nich są podszyte tanią sensacja - a inne ukrytą ideologią. Tylko jak je rozróżnić? 


PS. Wśród kino-maniaków największą popularnością cieszy się jeden z odcinków Black Mirror. A mowa o tym odcinku, w którym świat przedstawiony jest jako jedno wielkie uzależnienie od fejsowych polubieni. Nie ma euro, dolara ani złotówki. Jest tylko jedna waluta. ...i jest nią polubienie na portalu społecznościom. Liczba polubieni twojej fotki czy czynności dnia codziennego wyznacza twój aktualny status społeczny i materialny. A teraz wyobraźmy sobie, że to - jak nam się wiedzie - wyznaczone jest tylko i wyłącznie przez ilość "lajków" na FB. Ta rzeczywistość jest aż tak odległa? Czyżby? 

...i kiedy należy się spodziewać wielkich produkcji filmowych pokazujących coś zupełnie innego - niż do tej pory byliśmy przyzwyczajeni?! Ten czas właśnie nadchodzi?!


image


Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura