historia kołem się toczy, a pięści się w kułak zwijają.
Był sierpień 1944 r. Warszawa – Powstanie. Mnie przy tym nie było, ale ...
Pamiętam te straszne dni tak jakbym je przeżył sam. Często rodzice opowiadali mi o tym co się działo w Warszawie w tych dniach, a kiedy zdarzało się, że oglądaliśmy jakieś albumy z tamtych dni, to widziałem w ich oczach tą samą rozpacz, nadzieję i wiarę, którą utrwaliła na wieki błona fotograficzna.
O czym myślałem w tych dniach?
O tych, którzy byli sprawcami tych nieszczęść, ale skryli swoje oczy za kadrem. Swiadectwem ich zbrodni był krzyż ustawiony na miejscu śmierci tysięcy Warszawiaków.To były jakieś obce szuje i do końca moich dni pozostaną w mojej pamięci takimi.
Ale na zmianę tym obcym szujom przyszły własne, polskie. I starają się wyprzeć ten krzyż z jego miejsca.
Oczy swoje oczywiście trzymają za kadrem.
Był sierpień 1980 r. Gdańsk – Brama stoczniowa. Mnie przy tym nie było.
Trwa strajk. Któregoś dnia dotarła do mnie informacja, że władze szykują się do spacyfikowania Stoczni. To były straszne dni niepewności. Dni, w których dech zaparło całej Polsce.
I wtedy w moje ręce wpadła dziwna fotografia. Fotografia, która z jednej strony pobudziła we mnie najstraszniejsze wspomnienia, ale z drugiej obudziła nadzieję i wiarę. Być może ktoś odnajdzie tą fotografię i w ten sposób da młodzieży na własnej skórze odczuć ten dreszczyk emocji, który był moim udziałem.
Brama cała w kwiatach. Na bramie i za nią tłumy. W centrum ksiądz Jankowski, jeszcze młody, jeszcze żywy, a w tle widać krzyż.
I oczy tych ludzi. Zdesperowane! Nastrojone na ostateczność. Patrzące uważnie ... w oczy poza kadrem. I nie potrzeba było być jasnowidzem, żeby zrozumieć, że poza kadrem kryły się oczy tych, którzy byli dla nas obcymi szujami.
Jest sierpień 2010 r. Warszawa – Pałac Prezydencki. Krzyż pamięci ofiar tragedii smoleńskiej. Mnie przy tym nie było.
Obejrzałem relacje i serwisy fotograficzne z tych wydarzeń, jakie miały miejsce Pod Pałacem Prezydenckim. Znowu zobaczyłem krzyż. Znowu zobaczyłem Polaków broniących tego krzyża. Znowu zobaczyłem ten wyraz oczu uchwyconych w kadrze.
Kto dzisiaj stoi poza kadrem? Czyje tam oczy?Czyżby napewno Polacy?
Inne tematy w dziale Polityka