A może mechanizm tego odkrycia był inny?
1. Jakiś pismak chciał napisać coś naukowego, na czasie, o ociepleniu, polskiej nauce, itd.
2. Znalazł naukowca, wizjonera, autora mądrej książki, prof. Nazimka
3. Spotkali się, pogadali, wypili kawę, profesor opowiedział o swoich badaniach, że oto w tych rurkach naświetla CO2 i tlenek tytanu, że z tego metanol, a metanol to MTG itd.
4. Pismak wysmażył artykuł w lokalnej gazecie, że oto polski wynalazca, drugi Kuwejt, benzyna, fotosynteza.
5. Sprawa poszła szczebel wyżej, gazeta regionalna
6. I wyżej (każdy dodał coś do tej pięknej wizji)
7.Pismaki jeździły do Lublina, każdy chciał by jego artykuł był piękniejszy, wiec pomagali Profesorowi puścić wodze fantazji.
8.Wieść o benzynie z Lublina dotarła do Warszawy
9. Poszła plotka po Warszawie, poszła grubo i szeroko (dotarła na Plac Trzech Krzyży)
10. Pawlak w głowę się podrapał, pojechał do Lublina
11.Media podchwyciły, że minister gospodarki już zajął się sprawą i cały do niej podpalił
12. W jakiejś spółce skarbu państwa, pokombinowali, i stwierdzili że można to wdrożyć, jak za dawnych dobrych lat, czyli najpierw topimy 100 mln a potem patrzmy czy ktoś zauważył
13. Już widzę jak biegnie Pawlak przez Lublin i krzyczy : "Nazimek, oddawaj moje 100 milionów"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)