6 obserwujących
82 notki
74k odsłony
  233   0

Wierny miastu i wolności

Być może to już naturalna kolej rzeczy w przypadku mojego pokolenia i muszę do tego przywyknąć, ale przyzwyczaić się nie potrafię i nie chcę. Po weekendzie spędzonym z dala od miasta i od komputera (choć nie w ciszy i spokoju, bo wpadł z kilkoma jeszcze osobami Mariusz Wilk – kilka dni temu miała miejsce w Gdańsku promocja jego nowej książki), w domu dostałem wiadomość o śmierci Zbyszka Gacha.

Zbyszek był swego czasu, obok właśnie Mariusza Wilka i Macieja Łopińskiego, współautorem bardzo ważnej w początkowym okresie stanu wojennego książki Konspira, rzecz o podziemnej „Solidarności”, zawierającej wywiady z ukrywającymi się przywódcami opozycji. Książka była ważna, bo pokazywała, że „Solidarność” trwa i posiada przywództwo. Poza ukazującymi się nielegalnie czasopismami, nie było innej możliwości prezentowania poglądów i komunikowania się ze społeczeństwem, o Internecie nikomu się jeszcze nie śniło.

Zbyszek był autorem kilku jeszcze książek (zdarzyło się, że byłem wydawcą jednaj z nich), ale przede wszystkim był dziennikarzem, wyrazistym, konkretnym i rzetelnym. Ostatnio przede wszystkim czytywać można było jego publicystykę w „Dzienniku Bałtyckim”, ale pisywał też w innych czasopismach – upodobał sobie gdyńską „Blizę” redagowaną przez Pawła Huelle. Gdańsk był mu bardzo bliski, kilka lat temu wyznał mi, że ma w planie napisać książkę o gdańskich fortyfikacjach – już nie zdążył.

Od lat zmagał się z chorobą, o której dowiedział się, gdy pracowaliśmy nad jego książką. Minęło wiele lat, w 2006 roku zrezygnował z pracy i przeszedł na rentę. Ale nie próżnował, napisał kolejną książkę, tym razem o NZS-sie z „drugiego rzutu”, czyli pokoleniu studiującym w drugiej połowie lat 80., gdy do Polski zaczęła przypełzać, kawałek po kawałku, wolność.

Przybyła kolejna świeczka do zapalenia w dniu Wszystkich Świętych, a z każdym rokiem ich więcej.

 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale